A
A
A
Arabski Dyzma negocjuje pokój
Gdyby jakiś hollywoodzki scenarzysta wciągnął nosem grubą kreskę koki, popił to pół litrem wódy, a potem doprawił blantem z herą, może miałby szansę wymyślić historię, o jakiej za chwilę. Gdyby mu ten scenariusz kupiono, stałby się milionerem i wciągałby jeszcze grubsze kreski zapijając je większą ilością lepszej whisky.
Ale niestety, historię tę wymyśliło życie. Co nie znaczy, że nie można jej sfilmować. Właściwie – powinno się. Oto w dalekim Afganistanie narodził się nowy Nikodem Dyzma. Czy był rudy, nie wiemy. Ale za to na głowę pobił swój polski pierwowzór.
Otóż...
... jak podaje nieoceniona w korespondencjach z Afganistanu „Gazeta Wyborcza”, powołując się wszak na New York Times, Amerykanie i wspierany przez nich afgański prezydent Hamid Karzaj negocjowali pokój z talibami ze straganiarzem z bazaru, który podawał się za jednego z najważniejszych komendantów afgańskiej partyzantki.
"Byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie było prawdziwe" – skomentował to "New York Times".
„Na początku października przedstawiciele USA ogłosili, że partyzanccy komendanci, zrozumiawszy, że nie pokonają Zachodu, gotowi są się układać. 
Wtorkowy "New York Times" pisze, że jeszcze pod koniec października przedstawiciele Białego Domu prosili, by gazeta nie ujawniała nazwisk komendantów talibów biorących udział w rozmowach. "Zagrażałoby to nie tylko powodzeniu rozmów, ale życiu tych talibów, którzy zgodzili się rozmawiać".
Oferta rokowań złożona za pomocą afgańskich pośrednikóprzez niejakiego Mansura, ważną szychę w hierarchii talibów, zaskoczyła Amerykanów, ale też wprawiła ich w zachwyt. Rozmowy z tak ważnym człowiekiem dawały nadzieję na szybsze wycofanie się z afgańskiej wojny.
Tym bardziej że Mansur nie stawiał trudnych warunków. Zapewniał, że talibowie nie domagają się już wycofania zachodnich wojsk, zanim zaczną rozmawiać o pokoju, ani nie oczekują stanowisk w kabulskim rządzie. Chcą jedynie zagwarantowania im bezpiecznego powrotu do Afganistanu, uwolnienia więzionych towarzyszy i wcielenia ich do afgańskiego wojska rządowego.
Na zachętę Amerykanie przekazali mu sporą sumę pieniędzy, co robią zawsze, gdy nawiązują kontakt z komendantami gotowymi, by złożyć broń. Zapewnili talibowi bezpieczeństwo i transport do Kabulu, gdzie spotkał się z prezydentem Karzajem. Podczas trzeciego spotkania z mułłą Mansurem w Kandaharze ustalono, że na następne przyjedzie z innymi przywódcami. Niestety, więcej się już nie pojawił.
Associated Press, a także "New York Times" i "Washington Post", powołując się na afgańskie i zachodnie źródła, podały, że rzekomy Mansur był kupcem z bazaru w Kwecie. Amerykańscy dyplomaci i wojskowi przekonują "NYT", że od początku mieli wątpliwości, ale otwarcie nie kwestionowali tożsamości mułły Mansura. Dopiero podczas trzeciego spotkania w Kandaharze wpadli na pomysł, by pokazać fotografię Mansura więzionym talibom, którzy go znali. Żaden nie rozpoznał mułły.
"To nie był on - przyznał nowojorskiej gazecie zachodni dyplomata. - A daliśmy mu jeszcze kupę pieniędzy". "Niezły spryciarz" - dodaje w "Washington Post" inny dyplomata.
Co skłoniło kupca z Kwety do tak ryzykownej intrygi? Część zachodnich dyplomatów i wojskowi z Kabulu uważają, że skusiły go pieniądze - zdaniem "Washington Post" nawet połowa partyzantów zgłaszających się do Amerykanów po pieniądze w zamian za kapitulację nigdy nie walczyła.
"Biorąc pod uwagę miliardy idące na wojnę, można by oczekiwać, że nasz wywiad potrafi rozpoznać, czy ktoś jest emirem talibów, czy sklepikarzem - mówi "Washington Post" amerykański dyplomata. - Z drugiej strony nie zdziwiłbym się, gdyby nasz wywiad nie rozpoznał samego mułły Omara, gdyby ten postanowił udawać kupca z bazaru".
Zabawne, co? A może ktoś z Was, koledzy z wojska, udawał w armii (lub gdziekolwiek indziej) kogoś, kim nie był? Może były z tego jakieś jaja? Opiszcie to – dla jaj, rzecz jasna, bo my nie jesteśmy tacy bogaci i hojni jak frajerzy z amerykańskiego wywiadu.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






Wiecie co koledzy ???...
Czytam te głupoty jak idiota...
Nieraz portal serwuje takie nowości, że potem bierze na wymioty...
Niestety - znowu artykuł o Afganie...
A może by tak portala wysłać TAM na prawdziwą relację !!!
......
...gdyby głupota miała skrzydła ,
to latała by wysoko.
...
Za darmo???:-))) Poza tym jeden Dyzma tu już jest:-)))
tere-fere...:)
pier.....e kotka za pomocą młotka... jankesi dali się nabrać ?? Oni tych talibków mają tak "rozpracowanych",że wiedzą jaki nr. buta mają tylko problem w tym,że nie "umieją" dobrać im się do dupy i chyba żaden z bazarowych handlarzy nie odważył by się grać z nimi w kulki...a jak się to któremuś udalo to znak,że jankesi są "szmaciorze" i tej wojny nie wygrają, niech jadą do domu i dają im spokojnie chodować mak...przynajmniej młodzi jankesi będą coś z tego mieli...:))