A
A
A
Broń nas Boże od obrońców
Czy gdyby podczas II wojny światowej jakaś organizacja obrony praw człowieka zażądała od Amerykanów podawania wcześniej do publicznej wiadomości listy hitlerowskich obiektów obranych jako cel bombardowania przez samoloty aliantów, wszyscy uznaliby taki postulat za idiotyzm. W dzisiejszych czasach rozbuchanej polit-poprawości takie żądanie to... normalka.
Pisze o tym portal Gazeta.pl:
„Amerykańskie samoloty bezzałogowe zwane dronami rutynowo bombardują Pakistan, a czasem Somalię i Jemen. Nie wiadomo jednak, jakie są procedury wyznaczania celów i jakim prawem CIA przeprowadza te naloty. Wszystko jest ściśle tajne. 
Odkąd w styczniu 2009 roku Barack Obama został prezydentem, drony przeprowadziły około 250 ataków w Pakistanie. Średnio raz na cztery dni. Dodatkowo atakowały w Somalii i Jemenie, gdzie zabiły m.in. Anwara Awlakiego, jednego z przywódców Al-Kaidy, który był obywatelem amerykańskim.
Ataki nadzoruje CIA, a cała wiedza o programie pochodzi z anonimowych źródeł. Nie wiadomo, kogo zabijają, bo rząd USA bardzo rzadko podaje nazwiska zabitych. Nie wiadomo też, na jakich podstawach prawnych bombardują i jakie są procedury wyznaczania osób do zabicia. Nie wiadomo, kto podejmuje decyzje o konkretnych nalotach.
- Mamy do czynienia z niejasną licencją na zabijanie, a ludzie, którzy ją wydali, nie chcą się poddać kontroli i uchylają się od wszelkiej odpowiedzialności - mówi "Washington Post" nowojorski profesor prawa Philip Alston, specjalny przedstawiciel ONZ ds. pozasądowych i doraźnych egzekucji.
- Podczas II wojny światowej obrońcy praw człowieka jakoś nie żądali, abyśmy podawali listę wrogich celów, a George Washington też nie ujawniał, których Brytyjczyków będzie atakował - odpowiada anonimowo urzędnik administracji Baracka Obamy”.
Dobre, prawda? Oto ONZ znów się popisał tym, że chodzi na pasku obłąkanych światowych dyktatorów, terrorystów i innych podejrzanych typów. Największy ONZ-owski obciach ostatnich tygodni to minuta ciszy dla uczczenia śmierci Kim Dzong Ila, potwora, który zamęczał i głodził własny naród. Ale nie tylko ONZ daje ciała. Jak pisze wspominay portal Gazeta.pl...
„W tym roku na mocy ustawy o powszechnym dostępie do informacji Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich domagała się od rządu udostępnienia dokumentacji programu CIA. Jego legalnego uzasadnienia według prawa amerykańskiego i międzynarodowego, a także informacji procedurach wyznaczania celów, liczby zabitych i mapy terenów objętych programem. Bezczelność obrońców praw wszelakich nie zna granic...
Jaka jest podstawa prawna - można się domyślić. Po 11 września 2001 roku Kongres dał prezydentowi prawo używania wszelkich niezbędnych sił przeciwko narodom, grupom i osobom, które dopuściły się zamachów na Amerykanów, albo żeby takim zamachom zapobiec. Prawo to obowiązuje bezterminowo i na jego podstawie prezydent Obama może teoretycznie bombardować dowolne miejsce na ziemi.
CIA ma dodatkowo zarządzenie prezydenta Ronalda Reagana i rozszerzone przez Billa Clintona i George'a W. Busha, które zezwala Agencji na operacje antyterrorystyczne ze skutkiem śmiertelnym. I dobrze, dodajmy od siebie.
Portal Gazeta: „Z nieoficjalnych źródeł w CIA wynika, że od maja 2010 do sierpnia 2011 roku drony zabiły w Pakistanie ponad 600 bojowników i ani jednego cywila. Według tych samych źródeł od 2004 roku w atakach dronów w Pakistanie miało rzekomo zginąć 2 tys. bojowników i 50 cywilów.
Straty mają być tak małe, ponieważ drony zanim uderzą, przez wiele godzin lub nawet dni obserwują cele, dzięki czemu potrafią odróżniać bojowników od cywilów. Oficer CIA opowiadał "New York Timesowi", że operator drona odpalił rakietę w stronę pojazdu z bojownikami, gdy nagle zobaczył, że podchodzą doń cywile. Wtedy skorygował lot rakiety, żeby trafiła w pole. Pojazd z bojownikami zniszczył następną rakietą kilka minut później, gdy był już daleko od cywilów. - Żadna broń nie jest doskonała, ale drony to najbardziej precyzyjne ze wszystkich narzędzi, jakimi kiedykolwiek dysponowaliśmy - twierdzi oficer”.
A co Wy na to, koledzy z wojska?
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






Boże broń nas Panie .... od przyjaciół....
z wrogami poradzimy sobie sami, ktoś kiedyś powiedział i to jest prawda...
interpretacji sporo.
Mój dziadek przeżył (86 lat) wszystkie wojny łącznie z odłamkiem w plecach (3 x 6 cm) od Austriaków.
Kiedyś będąc na urlopie z wojska (moim) pyta mnie jak w wojsku......a potem pyta czy wiem jaka jest największa ku...a, zbaraniałem? Nie wiem. Nie taka na ulicy - mówi - to POLITYKA. A było w czasie "zatoki świń " i wojny wietnamskiej. NIC DODAĆ a ująć było by....
ONZ
Przykładem obciachu w ONZ przy okazji śmierci Kim Dzong Ila jest zachowanie przedstawicieli tzw. państw zachodnich. Skoro Korea Północna jest członkiem ONZ, to są podstawy do minuty ciszy. Jakoś wcześniej nikt protestował przeciw członkowstwu Korei. Jeśli jakieś państwo uważa, że ONZ to obciach, to po co należy do tej organizacji?
A swoja drogą dlaczego artykuł nie jest podpisany przez autora, tylko "redakcję"? Brak odwagi w głoszeniu poglądów? To ma być wolność dziennikarska i rzetelność? To są wolne żarty.
Szanowna Redakcjo,
Szanowna Redakcjo,
piszesz tak: -
"listy hitlerowskich obiektów obranych jako cel bombardowania przez samoloty aliantów, wszyscy uznaliby taki postulat za idiotyzm. W dzisiejszych czasach rozbuchanej polit-poprawości "
Czy pisanie o hitlerowskich obiektach nie jest polit-poprawnością?
Czy agresorami w czasie II W.Ś. byli HITLEROWCY czy NIEMCY?
Czy były wprowadzone jakieś poprawki do historii? Jeśli tak, to kiedy i gdzie są opublikowane?
Oraz cytat z artykułu: -
"Po 11 września 2001 roku Kongres dał prezydentowi prawo używania wszelkich niezbędnych sił przeciwko narodom, grupom i osobom, które dopuściły się zamachów na Amerykanów, albo żeby takim zamachom zapobiec. Prawo to obowiązuje bezterminowo i na jego podstawie prezydent Obama może teoretycznie bombardować dowolne miejsce na ziemi."
Zaczynam się bać, że prezydentom USA do tego był potrzebny 11 IX.
Bo gdyby nie 11 IX to Kongres nie kiwnąłby palcem.
________________________________________________________
ZA WSZYSTKO SIĘ PŁACI, A ZA ŻYCIE NA KREDYT, NAJWIĘCEJ
,,,
,,,i to wszystko w obronie przed terroryzmem,
i w obronie wolności i demokracji
Demokracja demokracją ,ale
Demokracja demokracją ,ale i tak racja jest zawsze po stronie silniejszego
A to że ONZ chodzi na smyczy typów spod ciemnej gwiazdy (czytaj Obamy i tych co przed nim )to już wiadomo od dawna . Takie odwrócenie kota ogonem to zabieg czysto kosmetyczny,propagandowy ,taki pic na wodę że nie tylko na jednej smyczy chodzą...