A
A
A
Dorobić po służbie killerowaniem
Pamiętacie tych zawodowych plutków w PRL, którzy uprawiali pomidory na ogródkową skalę, a ich żony sprzedawały je potem na straganach? A tych chorążych, co to handlowali po służbie kupowanym dzięki znajomościom towarem AGD? Albo sierżantów żeniących chłopstwu mundury moro?
Tak, dorabianie sobie przez wojskowych jest chyba stare jak sama armia. W okresie niedoborów gospodarczych sąsiedztwo armii jest nawet zbawieniem. A to paliwo można do traktora tanio zdobyć, a to konserwy, a to pałatkę lub trochę złomu.
Nikt nie przebije jednak armii rosyjskiej, bo tam wszystko musi być bolszoje, tam musi być hard core, tam musi wszystko hulać aż do przesady.
Oto historia, jaką ze swoimi czytelnikami podzieliła się 4 dni temu Gazeta Wyborcza. Ciary wędrują po plecach i przechodzą na dupę...
Otóż... „ministra spraw wewnętrznych Dagestanu zamordowała w zeszłym roku wynajęta za niewielkie pieniądze banda złożona z żołnierzy rosyjskiej armii - twierdzi dziennik "Kommiersant" (a za nim GW).
Kiedy 5 czerwca 2009 r. szef dagestańskiego MSW Adilgierej Mahomedtagirow został zastrzelony, moskiewskie media zgodnie powtarzały, że z generałem rozprawili się zawodowcy. Teraz, jak pisze "Kommiersant", śledztwo potwierdziło tę opinię.
Mahomedtagirowa strzałem z karabinu w serce zabił chorąży Andriej R., snajper z brygady strzelców górskich stacjonującej w Botlichu w pobliżu granicy Dagestanu z Czeczenią. Zabójcę na miejsce zbrodni przywiózł i zabrał go stamtąd kierowca z tej samej brygady Abdułmażyd M.
Zamordowanego przed zamachem śledzili dwaj służący w Botlichu szeregowcy. To oni dowiedzieli się, że 5 czerwca generał będzie na weselu syna przyjaciela w restauracji na peryferiach stolicy Dagestanu Machaczkały. I to oni znaleźli dogodne stanowisko dla snajpera w porzuconym ośmiopiętrowym budynku naprzeciw wejścia do sali bankietowej.
Grupę zorganizował i za zlikwidowanie ministra zapłacił jej 250 tys. rubli (niecałe 25 tys. zł) Szamsuł B. On sam nie służył w wojsku, był jedynie strażnikiem sądowym. Świadkowie zapewniają jednak, że często przyjeżdżał do Botlicha i przyjaźnił się z ludźmi z położonego na terenie koszar osiedla dla oficerów.
Kto zlecił Szamsułowi B. zebranie grupy zabójców i dał mu pieniądze na zlikwidowanie ministra, prowadzącym śledztwo, jak pisze "Kommiersant", nie udało się ustalić.
- Codziennie dowiadujemy się o ciężkich przestępstwach popełnianych w Rosji przez mundurowych. Tylko w ostatnich dniach jedni oficerowie milicji szykowali napad na bank w Moskwie - ocenia Andriej Sołdatow, ekspert od służb specjalnych, redaktor witryny internetowej Agentura.ru.
I tłumaczy: - Nasi gangsterzy i oligarchowie już dawno wyliczyli, że nie opłaca im się szkolić zabójców, porywaczy, ludzi do śledzenia konkurentów. Łatwiej i prościej jest wynająć fachowców z wojska czy milicji”.
No i co Wy na to, koledzy z wojska? To może teraz podyskutujemy o bardziej poczciwych formach dorabiania przez wojskowych? Czy Wasi dowódcy trzepali na boku kaskę? Opiszcie to w komentarzach, ew. w listach na gorniak102@wp.pl
Weźcie też udział w sondzie na głównej stronie.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






co zaś będzie?
Jak myślicie?Co Będzie w Polsce za kilkanaście lat z obecnymi naszymi wojakami.nikt nie gwarantuje im za ile lat pojda na emeryture.Teraz łapia w swiecie kontakty.czy za te parę la gdy przyjdzie isc na głodową kuroniówkę
zapomną jak się toczy cz spawa.Będą wykonywać to do czego zostali w wojsku
wyszkoleni i wykorzystaję kontakty jakie zlapią przez te lata słuźby za granicą.
Amerykańce i Ruscy mają od wielu lat problemy z dobrze wyszkolonymi byłymi wojakami
A CO? A JAK?
Wynajmę sobie takiego do osobistej ochrony. A CO!? A JAK!?
Wynająć -też
Wynająć -też niebezpiecznie -zawsze ktoś zapłaci więcej,
a najemnikowi tylko kasa ważna.