A

A

A

Hans Kloss istniał naprawdę!!!

Kloss1.jpg

Kloss istniał naprawdę? Są na to dowody w archiwach... IPN. I jak przystało na wzorowego Hansa Klossa, do końca życia rozpracowywał Niemców. Historia jest niesamowita. Raz jeszcze okazuje się, że to scenarzyści małpują życie, a nie życie scenarzystów.

Sprawę odkryli badacze IPN, a nagłośnił reporter wrocławski „Rzeczpospolitej” Jarosław Kałucki (swego czasu pisał tez o naszym portalu koledzyzwojska.pl i spokrewnionym z nami portalu dobrzypolitycy.pl – zapraszamy). Okazało się, że część akt IPN z życiorysem pierwowzoru Hansa Klossa przydała się scenarzystom „Stawki większej niż życie”. Potrzebne scenarzyście fragmenty akt esbek wykroił ze zszywki nożem.
A było tak...
Hans Kloss naprawdę nazywał się Witold Enzinger i był synem sekretarza konsulatu cesarstwa Austro -Węgier w Brazylii. Tam tez – w Kurytybie – jak pisze „Rzeczpopsolita” - urodził się w 1900 roku. Dzieciństwo i młodość spędził w Niemczech  i tam został zwerbowany przez polski wywiad wojskowy w latach 20. i wsadzony jako wtyka do Abwehry. Jednak w latach 30. rozpracowało go Gestapo, ale nie zlikwidowało, lecz przewerbowało. Enzinger robił jednak w bambuko obie strony, będąc agentem podwójnym. Nie ma jednak żadnych śladów jego działalności z tamtego okresu. Byłyby to te fragmenty wykrojone przez esbeka w latach 60. nożem?
W czasie wojny przez 3 lata Niemcy więzili go w Berlinie i w Bawarii. Potem Enzinger czmychnął na Dolny Śląsk, do poniemieckiego Wrocławia, gdzie został tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego.
Z takiego faceta grzech nie skorzystać każdym służbom specjalnym, nie dziwota więc, że wkrótce do drzwi Enzingera zapukał Urząd Bezpieczeństwa. Miał pseudonimy „Jansen” i „Cela”. Rozpracowywał środowisko wrocławskich Niemców, tych którzy nie zostali wypędzeni w 1945.
Jak pisze „Rzeczpospolita”: „Ten niepozorny urzędnik średniego szczebla kierowniczego pracujący w przemyśle węglowym, fabryce kołder, centrali rybnej i wrocławskim hotelu Monopol był człowiekiem, którego inteligencja i pomysłowość w zdobywaniu zaufania ludzi i wymyślaniu trików wywoływały podziw oficerów bezpieki. Na przykład, by umożliwić im dyskretne przeszukanie mieszkania pewnego Niemca, zaproponował mu, by wymienili się zamkami w drzwiach. Enzinger twierdził, że kupił sobie nowy, ale nie może go zamontować:.
Poza tym był pracusiem: teczka z jego „dokonaniami” to aż 18 grubych tomów. Jako tłumacz był znakomitym źródłem informacji: znał prywatne listy i dokumenty działaczy mniejszości niemieckiej. Wszedł w łaski mniejszości do tego stopnia, że organizacja kulturalna Niemców zleciła mu opracowanie swojego statutu.
Z własnej inicjatywy, udając dziennikarza, podczas Wyścigu Pokoju sondował nawet, jak dalece rewizjonistyczne poglądy mają kolarze NRD. Odkrył też kanał przerzutowy uciekinierów do Niemiec – był to jeden z zepsutych, nieczynnych kotłów parostatku, który Odrą i kanałami pływał do Niemiec.
Gdy wyjechał turystycznie do Niemiec Zachodnich, tam znów zwerbowały go tajne służby. Nasz kontrwywiad odkrył to. Gdy „Cela” wrócił do Wrocławia, został aresztowany. Zmarł w 1963 roku.
Cokolwiek mówić o jego mocodawcach i czynach, to trzeba przyznać, że facet miał życiorys, co?

...znowu nadaje...

Jasne że...

2 wojne to czterej pancerni i szarik z pomocą Agenta J23 Hansa Klossa wygrali bo ruscy to tylko bimber pili i kobity gwałcili.

???:)))

Bond , to przy nim ....pikuś!! A Sztyrlic , do pięt mu nie dorasta :))
Dwóch takich , to sam mosad rozp....lą!!!:))

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej