A
A
A
Kto zamawiał ruskie? Same przyleciały!
Tak mogłaby dziś brzmieć przeróbka słynnego kawału z PRL o barze mlecznym i bufetowej, która dopytuje, kto zamawiał ruskie. A jakiś facet z kąta odpowiada: „Nikt, same przyszły”.
Bo ruskie dziś nie przychodzą, lecz przylatują i to nie byle czym, bo samym SU-24MR, szpiegowskim asem wśród samolotów. Sprawę właśnie ujawniła Gazeta Wyborcza, mimo że MON nabrał wody w usta, a raczej schował głowę w piasek.
A informacja była wagi międzynarodowej: rosyjski samolot szpiegowski podpatrywał ważne ćwiczenia polskiego wojska. Nasza armia nagrała film z lotem intruza (zobacz go w rubryce: Filmy wasze i nasze – patrz niżej).
![]() |
| Su-24 MR – as pośród rosyjskich szpiegowskich samolotów. Najpewniej to t maszyna szpiegowała nad Wickiem. |
Jak pisze reporter GW, „do nieujawnionego przez nasz MON incydentu doszło latem ubiegłego roku w okolicy poligonu w Wicku Morskim koło Ustki. Armia ćwiczyła strzelanie rakietowe. Wojsko podejrzewało, że może być obserwowane przez rosyjskie lotnictwo. Już wcześniej zdarzało się, że żołnierze zauważali na radarach niezidentyfikowany samolot. Tym razem udało się namierzyć intruza. Samolot, najpierw jako kropka na radarze, zbliżał się do polskiej strefy powietrznej (około 20 km od wybrzeża). Leciał bardzo nisko, na wysokości 300 m nad wodą.
Żołnierze uruchomili radar pracujący na zasadzie termowizji, czyli wykrywający ciepło wytwarzane w locie przez samolot. W tym czasie pilot obcego samolotu zrobił zwrot i ustawił się bokiem do radaru.
Maszyna spokojnie leciała dalej wzdłuż wybrzeża, ocierając się o polską strefę powietrzną. Po kilkudziesięciu sekundach jej pilot zorientował się, że jest namierzany przez polski radar. Wtedy natychmiast odleciał poz
a jego zasięg. Wszystko to widać na filmie, który nagrała polska armia.
Co to był za samolot? Wojskowi od razu sprawdzili, że nie była to polska maszyna. Przestrzeń wokół poligonu była wtedy zamknięta, bo odbywało się przecież strzelanie rakietowe. Nie był to także samolot sojuszniczy, zaprzeczyli temu m.in. Duńczycy i Niemcy. A także Szwedzi.
Armia przeanalizowała nagranie. Obcy samolot ma 24 m długości, kształtem nieco przypomina cygaro, a jego silnik znajduje się na jednej trzeciej długości maszyny, licząc od ogona. Film z nagraniem analizowały nasze służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.
Wojskowi są przekonani, że to maszyna rosyjska - niemal na pewno szpiegowski Su-24MR. Tego typu samoloty stanowią trzon lotnictwa rozpoznawczego rosyjskiej armii. Są przystosowane do lotów na niewielkich wysokościach i np. obserwowania i niszczenia stacji radiolokacyjnych wroga nawet głęboko na jego terytorium. Su-24MR osiąga prędkość ponad 2 tys. km na godzinę, jest samolotem tzw. średniego zasięgu (3 tys. km).
Wojsko jest przekonane, że rosyjski samolot namierzał polskie radary. Chciał poznać ich rozmieszczenie i charakterystykę, by w przypadku ewentualnego ataku zniszczyć je z daleka”.
W MON reporter GW usłyszał, że wciągu ostatniego półtora roku zwiększyła się aktywność Rosjan w obserwowaniu naszego kraju.
A nasze pytanie-sonda brzmi: czy wobec tego powinniśmy strzelać do rosyjskich powietrznych intruzów? (odpowiedz na stronie głównej).
A może i Ty ćwiczyłeś kiedyś na poligonie w Wicku, kolego z wojska? Podziel się swymi wspomnieniami w komentarzach.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej







Czym się tu tak podniecać?
W zumi Wicko widoczne jest jak na dłoni a już np poligon w Orzyszu- nie.I nie mówimy tu o zdjęciach typowo szpiegowskich. We IX 89 w czasie ok 6 km spacerku z obozu nad morze (lewizna) z kolegą przeszliśmy przez obóz rosyjskich wojaków i nikogo z nich to zainteresowało. Trochę na migi trochę słownie i zapewniam że jak ludziska pogadaliśmy z jakimś patrolem i wszystko. Po co tak potrząsać szabelką skoro i tak jesteśmy pod skrzydłami NATO Na Łukaszenkę też byśmy poszli z szabelkami a nasz wielki sojusznik UE jakoś się do tego nie pali.....To wielka polityka dzieli ludzi na "my i oni" - sami ludzie bez jej udziału pewnie by na to nie wpadli. Nie dajmy się zwariować jak zwykło się kiedyś mówić...... Pozdrawiam
...
Coś w tym jest. Pewne jest że to polityka i politycy dzielą ludzi. Gdyby nie polityka nie byłoby tyle zła na świecie, to chore ambicje polityków i parcie na świecznik robią najwiecej zła. Tak było tak jest i tak będzie od zarania ludzkości. Czy to się zmieni?
Nie skumałem
To przekroczył ruski granicę strefy powietrznej czy nie?
Dobrze by było powołać w
Dobrze by było powołać w tej sprawie sejmową komisję śledczą. Chłopy dorobią do głodowych przecież pensji a my będziemy mieli kolejny ubaw.Obawiam się tylko że końcowych wniosków będzie co najmniej o 1 więcej niż członków więc żadnej wojny nie będzie nikogo nie zestrzelą ani nie zastrzelą słowem wszystko zostanie po staremu.
:)
Ale kabaret będzie:-)
...
Konięc lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Do baru mlecznego wchodzi klient:
-Dzień dobry, poproszę ruskie i kompot.
-Nie ma ruskich, wyszły.
-NIE WIERZĘ ! KIEDY !!??
???
Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista, uczy się angielskiego.
- Pesymista chińskiego,
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.
Przylecieli sprawdzić czy
Przylecieli sprawdzić czy pozostawiony przez nich sprzęt
jeszcze działa.
Ruskie same przyleciały...
Za "moich" czasów (w wojsku) zazwyczaj zmuszało się do lądowania takie obiekty jeśli nie odpowiadały, ale pewnie też tylko wtedy, kiedy para dyżurna miała być szczęście w powietrzu.
W przypadku opisanym w artykule na ten temat nie ma ani słowa.
"SU-ka" nagrała to co chciała i nie niepokojona odleciała!:-)))))))))
Na Zachodzie para dyżurna patroluje przestrzeń powietrzną non stop, na zmianę. Polski niestety na taki luksus nie stać.:-(
A może i dobrze. Z czym my do Rosjan? Z motyką na księżyc?
Witajcie
Pamiętne lato 1992.Palą się lasy w Kużni Raciborskiej i miejscowo na pomorzu. Upały wymusiły codzienną kąpiel w morzu z czego się cieszyliśmy. Ostrego strzelania z tego rocznika niebyło choć "sziłki" prawie dały radę ustrzelić samolot ciągnący pozorowany cel. My JW 3631 jako jedyna jednostka w tym okresie na Wicku byliśmy z poradzieckim sprzętem PRWB lub jak kto woli OSA. Dużo ruchu, ćwiczenia w terenie "Miranda"gdzie spłoszyliśmy kłusownika na węgorzach w jeziorze Wicko. Ale najlepsza była wódka sprzedawana pokątnie przez miejscowego "biznesmena" niedało się cholerstwa wypić .Schowana na 12 godzin w piasek pod namiotem i cudo !!!Poszła bez popychania. Pozatym zostało mi w pamięci przygotowanie ogniska dla rodzin trepów z naszego pułku. Szybko zbierane drewno na wydmach nad morskich ,szybko bo chcieliśmy się wykąpać pozaplanem i tu dylemat :brak spodenek na wymianę więc na waleta. Po kilku minutach jeden z kolegów zwrócił uwagę na osobę stojącą na plaży obok naszych ubrań . takkkk. to był nasz dowódca płk.J Dobija psełdo. "Rangers" , a pomiędzy wydmami reszta towarzystwa: mamusie z uroczymi córciami i inni goście. Plaża była peła gołych d....,ale spieprzaliśmy . wiele innych wspomnień jeszcze się przypomina.......Jarosławiec za kanałem i szał sobotniej nocy.....
Wicko
Byłem tam 2 lata i wówczas strzegłem nieba .Czy już tam nie stacjonuje
66 dywizjon ogniowy ?Czy brakuje tam ludzi którzy dadzą ruskim po oczach ?
A poza tym gdzie są nasze F-16 ,zabrakło paliwa a może są one na parady i
pokaz dla prasy ?
Dać raz a porządnie pod
Dać raz a porządnie pod ogon kacapom to im się odechce. Przecież mamy czy się bronić, w końcu tyle tego ruskiego badziewia zostało że chyba wybaczą jak swoją rakieta dostaną po dupie:)))a że nie od swoich, to już inna bajka.