A

A

A

Nafajdać do raportówki

Wspomnienia.jpg

Hej, rezerwo, pamiętasz bażantów, zwanych też spermenami? Hej, bażanty, pamiętacie swoją służbę? W ramach portalowej terapii nostalgicznej serwujemy Wam dziś drugą opowiastkę Rafała Sochy z jego książki p.t. „SPR”. Co jak wszyscy wiemy, oznaczało Szkołę Podchorążych Rezerwy.

Stałem w przemieszczonym szeregu i teraz już naprawdę czułem podwyższony poziom mojej adrenaliny. Pozornie wydawało mi się, że mam czyste buty, spodnie, panterkę, maskę, poprawnie założony beret i jestem ogolony. Niby wszystko było okej, tyle tylko, że właśnie na niby, a pozory lubią mylić (zwłaszcza w armii).
Szef kompanii doglądał boczne plutony, stojącymi zaś centralnie zajął się osobiście dowódca Karakan. Maszerował bez pośpiechu utworzonym przez nas szpalerem, a towarzyszył mu taktownie chorąży Szczawowiński. My, podchorążowie, sterczeliśmy na baczność (jak przechodzi przełożony, to trzeba bezwzględnie prężyć się jak struna), patrzeliśmy po sobie i zgodnie milczeliśmy. Każdy żywił nadzieję, że Karakan prędziutko opuści nasz pluton i pójdzie sobie wizytować następne. (...)
A Karakan, niestety, zatrzymał się (...) Zwrócił się do kolesia obok:
– Nazwisko?
– Szeregowy podchorąży Moczymorda! – zapiał tamten. – Melduję się na rozkaz, panie poruczniku!
Porucznik włożył ręce za brezentowy pasek i przez chwilę mierzył wzrokiem mordę Moczymordy.
– Kiedy się pan golił? – zapytał w końcu.
Eros tylko kwiknął.
– Dzisiaj – odparł drżąco. – Dzisiaj przed pobudką.
Znałem kolesia, bo był ze mną w pokoju, i wiedziałem doskonale, że nigdy nie wstaje przed godziną szóstą. W ogóle nie przykłada się specjalnie, lubi spać, ogląda świerszczyki i zdrowo popija. Nie przypominałem sobie, bym go kiedyś widział w łazience przed pobudką.
– Nieprawda – oznajmił Karakan. – Wcale się pan dziś nie golił.
Erotoniusz znowu cicho kwiknął.
– Przyzna pan? – pytał dalej dowódca. – No przyzna się pan?
Chorąży Szczawowiński, asystujący Karakanowi, podjął naraz próbę załagodzenia sprawy.
– Panie poruczniku – zwrócił się do swego pryncypała. – Ja ukarzę żołnierza. Od dziś przez miesiąc będzie się golił po każdym posiłku.
Karakana to widać nie do końca usatysfakcjonowało, bo skinął wprawdzie głową, ale zaraz uciszył ręką chorążego.
– Panie podchorąży – rzekł do wystraszonego Moczymordy. – Żołnierz powinien dbać o swój wygląd. Tak jest?
– Tak jest! – potwierdził zapytany.
– Proszę się więc ogolić – polecił raptem esteta. – Czas operacyjny: dwie minuty. Tak jest?
Moczymorda kwiknął po raz trzeci, trochę się zatrząsł i wykrzyknął smętnie:
– Rozkaz!
Stuknął obcasami, wykonał w tył zwrot i, obłapiając maskę oraz raportówkę, pognał co sił placem w stronę pododdziału. Nie patrzyliśmy za nim, bo sterczeliśmy odwróceni, a nie było przecież stosowanej komendy.
Karakan pooglądał nas jeszcze trochę, aż w końcu poszedł rewidować pluton trzeci. Oddychaliśmy z ulgą, a chorąży Szczawowiński wraz z kapralem Czereśniakiem obmyślali sobie głośno, jak by tu ukarać nieszczęsnego Moczymordę za brak wyobraźni i narażanie na szwank nieskazitelnego wizerunku plutonu drugiego.
– Wsadzę mu głowę do sedesu i szybko spuszczę – mówił podniecony Czereśniak.
– Nie zje obiadu – mruczał Szczawowiński. – Dam mu karne służby.
– Zamknę go na noc w kabinie...
– Będzie pełzał w masce...
– Mam – ożywiał się coraz bardziej nasz kapral. – Mam, panie chorąży, teraz już mam.
– No co tam? – spytał powątpiewająco Szczaw (jak go po cichu przezywaliśmy).
– A jakby mu nasrać do raportówki – palnął podniecony Czereśniak. – Co, panie chorąży? Ja znajdę chętnego. Zaraz znajdę.
– Zobaczymy – oznajmił chorąży, bo z pododdziału wypadł naraz sam zainteresowany. – Jeszcze pomyślimy.

*       *      *

Rafał Socha urodził się w 1976 roku w Myszkowie. Studiował na Politechnice
Częstochowskiej na Wydziale Budowlanym w Częstochowie. Pracuje jako
nauczyciel w Zespole Szkół Technicznych w Częstochowie.
W czerwcu 2003 opublikował powieść "SPR", a w grudniu 2005 kontynuację powieści "SPR" (jako pastisz serii Żółtego Tygrysa) – opowiadanie "Uwaga! Po sygnale wydanie broni".
Więcej informacji na oficjalnej stronie autora – www.rafalsocha.pl

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej