A
A
A
Przyszyli ręce komandosowi
Ta historia jest i niesamowita, i wzruszająca, i poruszająca. Gdyby ktoś na jej kanwie napisał dobry scenariusz, powstałby z tego niezły dramat psychologiczny z wojną w tle. No i z happy endem.
Ponad trzy lata temu 31-letni wówczas żołnierz jednostki specjalnej „Grom” podczas akcji bojowej w Afganistanie uratował życie młodszemu i mniej doświadczonemu koledze, wyjmując mu źle odbezpieczony ładunek wybuchowy. Nie zdążył się go jednak pozbyć, ładunek eksplodował, urywając mu obie dłonie i kawałek jednej ręki.
Przez trzy lata młody, zdrowy poza tym mężczyzna żył bez dłoni. To musiała być dla niego makabra. Sprawny korpus, nogi, głowa – testosteron aż huczy w facecie, a tu nawet się podrapać nie można.
Ale jest w Polsce takie miejsce, gdzie chirurdzy czynią cuda. To szpital im. św. Jadwigi w malutkiej, malowniczej Trzebnicy pod Wrocławiem. Tam, na uboczu, z dala od mediów i pod skromnym szyldem od lat grupa fachowców dokonuje na stole operacyjnym wyczynów, jakie znamy z filmów sf.
Nasz żołnierz Gromu miał szczęście: trafił właśnie do tych czarodziejów, a oni przyszyli mu ręce kobiety, która zginęła w wypadku. Stało się to na początku czerwca, ale lekarze w Trzebnicy są skromni, czekali na jakiś efekt, na pewność, że im się udało, więc nie pobiegli od razu z krzykiem do mediów.
To był pierwszy w Polsce przeszczep dłoni. Nie tylko przyszycie – ale przeszczep.
„Operacja była znacznie trudniejsza niż zakładaliśmy” - opowiedział medom, gdy już je poinformowano, dr Adam Domanasiewicz, jeden z pięciu chirurgów, którzy przez blisko 25 godzin operowali żołnierza. W trakcie zabiegu pojawiły się komplikacje. Były problemy z utrzymaniem krążenia w prawej ręce. Rozważano nawet możliwość amputacji ręki. Na szczęście, udało się ją uratować.
Lekarz dodał, że: - Lewą dłoń przeszczepiliśmy na wysokości przedramienia, prawą na wysokości nadgarstka. Pierwszy etap operacji trwał 17 godzin, drugi ponad 4 godziny. Zespalaliśmy kości, ścięgna, nerwy, tętnice, żyły, a potem skórę. To była żmudna i trudna praca.
Chirurdzy twierdzą, że komandos ma szansę na to, że jego nowe ręce będą sprawne w 90 proc. Pacjent już porusza palcami. A to dobry znak – cieszą się lekarze.
Miejmy nadzieję, że pan komandos dojdzie też ogólnie do formy i że hantle oraz sztanga będą mu w tych damskich dłoniach leżały równie poręcznie jak dawniej. Dochodź do zdrowia, kolego z wojska!
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






twoja ręka
słuchaj chłopie uderz do szpitala w Warszawie na Czerniakowskiej tj.Centrum Kształcenia Podyplomowego Lekarzy im Władysława Orłowskiego, tam są fachowcy
ja mam podobnie
mam podobnie jak pan komandos tyle ze z jedna ręka i mam kciuk i dlatego nie kwalifikuje sie do przeszczepu, ostatnio starali mi sie tam przeszczepić ścięgno niestety nie udało sie za miesiąc następna operacja potem znowu i znowu
nie wyobrażacie sobie ile taki wypadek może narobić szkód ie tylko fizycznie bo to oczywiste ale psychicznie masakra po prostu nie raz chciałem się załamać ale póki jest nadzieja trzeba walczyć
nie ma nad zwiadowce dzielniejszego człeka
:)))
Ciekawe jak te kobiece dłonie będę reagować jak pan komandos pójdzie sikać:)))
Staszek
a może mu dali grabule od lesbijki?to by było dopiero ciekawe.Pozdrawiam.
nie żartuj sobie z
nie żartuj sobie z poważnych spraw - ja mam to samo