A
A
A
Artykuły
Mroźne przygody pana majora
Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery. Pamiętacie te rymowankę, koledzy z wojska? Rzecz w tym, że słupek rtęci spadł ostatnio duuuuuużo niżej. I jeszcze zleci. W Polsce panika, a u nas...
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
- Czytaj dalej
Ruscy pod Mińskiem... Mazowieckim
Niektórzy w sieci okrzyknęli ten wywiad „najważniejszym nawróceniem smoleńskim”. Bo w istocie, w małym jego fragmencie generał Roman Polko, nasz najsłynniejszy polski rangers, powiedział rzecz wielce odkrywczą i intelektualnie zapładniającą.
Mają drania!
Mimo że prokuratura wojskowa robi ostatnio wszystko, co może, aby popsuć opinię polskiej armii (a zwłaszcza jej zdolnościom strzeleckim, bo jak to tak, nie trafić z bliska w głowę, zwłaszcza swoją), to jednak miał miejsce fakt, który mocno powinien nas pocieszyć. Złapano taliba, który odpowiada za śmierć pięciu naszych w Afganistanie.
Broń nas Boże od obrońców
Czy gdyby podczas II wojny światowej jakaś organizacja obrony praw człowieka zażądała od Amerykanów podawania wcześniej do publicznej wiadomości listy hitlerowskich obiektów obranych jako cel bombardowania przez samoloty aliantów, wszyscy uznaliby taki postulat za idiotyzm. W dzisiejszych czasach rozbuchanej polit-poprawości takie żądanie to... normalka.
Czego Wam życzyć?
No, czego, stare koszarowe byki? Pewnie tego, co zawsze: kasy, zdrowia, świętego spokoju i powodzenia u bab. No więc dobra, życzymy Wam tego w 2012. I jeszcze...
Niezwykły zapis blogerki
Dziś odsyłamy Was na inną stronę, bo... warto. Cóż samo możemy napisać o poległych przed świętami polskich żołnierzach w Afganistanie poza napuszonym banałem? Jak możemy im oddać cześć i chwałę?
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej





