A
A
A
A ja burdelom mówię: NIE!
Dyskusja o tym, czy lokować domy publiczne w pobliżu koszar nabrała w naszej sondzie rumieńców. Poniżej jeden z bardziej brawurowych, dowcipnych i ciekawych wpisów.
Fantazja i chuć podpowiadają mi by zagłosować na tak. Jednak rozsądek wynikający z życiowego doświadczenia nakazuje mi spojrzeć na sprawę nieco szerzej i trochę głębiej się nad nią zastanowić. Żyjemy w Polsce, a nie w Niemczech, w okolicy amerykańskiej bazy wojskowej i musimy wziąć pod uwagę, że nasze realia są nieco inne. Wątpliwości nasuwa się mnóstwo. Oto kilka z nich:
- komu taka jednostka miałaby podlegać ( MON, samorząd lokalny) i jak ją nazwać (Burdel Garnizonowy, Wojskowe Pogotowie Seksualne) ?
- kto sprawowałby nad nią opiekę (burdelmajor w osobie dowódcy garnizonu lub jego zastępcy, może burdelmama - jego żona, a może emerytowany lub dymisjonowany oficer sztabowy, bo kapelan to chyba nie) ?
- na jakiej zasadzie pracowałyby tam panienki (umowa o pracę - etat MON, zlecenie, umowa o dzieło) ?
- kto ustalałby zakres usługi, wysokość stawki, wypłacał honorarium ?
- jaka przysługiwałaby " pracownicom" opieka medyczna, zabezpieczenie socjalne ?
- kto uprawniony byłby do korzystania z ulgowych świadczeń ?
- czy wejściówkę przyznawano by w ramach wyróżnienia, lub za wykonanie zadania (jak urlop nagrodowy) ?
- jakiej wysokości żołd mają żołnierze służby zasadniczej i jak długo musiałby z niego odkładać na jedną godzinkę ?
- na ile godzin zabawy byłoby stać żołnierza zawodowego ?
- co na to ich żony, narzeczone, przyjaciółki ?
Takich pytań oczywiście można by zadawać jeszcze dużo, ale o ile pamiętam, w okolicach jednostek wojskowych zawsze gromadziło się sporo dziewczynek chętnych do zabawy, może nie tej urody co mała Azjatka, czy wygolona na globus Murzynka. Przypuszczam, że mało kogo byłoby stać (nawet po dopingu z viagry) na taki luksus, jaki trafił się naszemu chorążemu, który obawia się ŻW, a czarnego przyjaciela Boba z US Army, który fundowałby rozrywkę to raczej trudno znaleźć. Zaś gdyby tym przyjacielem był biały John, to takiej przyjemności by mu raczej nie zafundował, bo zazwyczaj jest bardziej pruderyjny niż nam się wydaje.
Wynika z tego (moim zdaniem), że burdel przy jednostce to raczej tylko kłopoty i kolejne afery, których mamy wszyscy dość. Mój apel więc jest taki: zostawcie sprawę chętnych i spragnionych seksu (niemniej niż wy) dziewczynek, i rżnijcie je do bólu, a będą wam za to wdzięczne. Przecież one są takie miłe, słodkie i urocze, chociaż nie posiadają burdelowych kwalifikacji. Dlatego w sprawie burdelów przy j.w. głosuję na NIE.
Jerzy Giza, nick: jurgiz
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






Dziękuję za komentarze
Dziewczyny, ale może pisałybyście po polsku, bo za ch... nie mogę pojąć, a na tłumacza mnie nie stać, ponieważ rozrywki kosztują.
Dziękuję za komentarze
Dziewczyny, ale może pisałybyście po polsku, bo za ch... nie mogę pojąć, a na tłumacza mnie nie stać, ponieważ rozrywki kosztują.
A propos burdeli koło koszar
Też jestem przeciw. Tyle jest obecnie panienek chętnych na fiku miku, za darmo, dla rozrywki, że nie potrzeba burdelu. Z tej instytucji niech korzystają ci którzy mają kasę a nie potrafią załapać okazji w inny sposób bo albo mają za duże brzuchy albo za mało czasu. Czyli tzw biznesmeni.
Howgh
Tylko, że te chętne na
Tylko, że te chętne na fiku miku za darmo i dla rozrywki nie mają aktualnych badań, a jak już brać bele co to chociaż pewne żeby było ;)
ps. i nie powiedziałabym, że one takie za darmo ;P. czasem wychodzi drożej niż kurwa.
działo się działo...
A mało takich przypadków? Że dziewuchę pół jednostki dupczyło,a trafiło na jednego głupiego wmówiła mu że to jego bachor i całe życie przesrane.Kiedyś nie było badań genetycznych tylko apel całej jednostki i na placu apelowym łaziła "bidulka"między szeregami żołnierzy i patrzyła któremu przypisać swoje "szczęście".Za mojej bytności w wojsku było takich apeli kilka,niekiedy chodziło o pospolity gwałt.Potem pokazowy proces na hali sportowej.Oj działo się działo.
racja
w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo:)