A

A

A

Dadzą czadu w Czadzie

NASI-misjonarze.jpg

Nasi żołnierze są już w Afryce! To pierwsza tak egzotyczna misja naszego wojska. Nasi wojskowi będą chronić siły ONZ i organizacje pozarządowe, które udzielają pomocy humanitarnej uchodźcom z ogarniętego wojną Darfuru

To dla żołnierzy nietypowa misja - bo humanitarna. Polacy jadą do Czadu pomagać w akcji zorganizowanej przez Unię Europejską. Co będą tam robić?
Kapitan Krzysztof Plażuk, rzecznik prasowy dowódcy misji: - Naszym głównym celem jest wsparcie sił ONZ tak, by ludzie niosący pomoc uchodźcom swobodnie mogli wykonywać swoje zadania. Chodzi głównie o zabezpieczanie konwojów, na które napadają rebelianci i kryminaliści. Będziemy też chronić obozów dla uchodźców.
Wojna w Darfurze trwa już 5 lat. W walkach zginęło - według różnych szacunków - od 200 do 400 tysięcy ofiar, a około 2,5 miliona ludzi zostało bez dachu nad głową. W rejonie unijnej misji działa 12 obozów dla uchodźców i około 30 obozów przesiedleńców, którymi zarządzają i zaopatrują siły NATO i organizacje pozarządowe. Uchodźcy dostają w nich zakwaterowanie, wyżywienie, pomoc lekarską i edukację. Panujące w nich trudne warunki spowodowane są przede wszystkim przeludnieniem. Nad bezpieczeństwem obozów czuwają lokalne służby porządkowe, policjanci z ONZ oraz armia czadyjska. - Polscy żołnierze będą działać w zewnętrznym pierścieniu bezpieczeństwa-  mówi Plażuk.
Pierwszych 60 żołnierzy - głownie inżynierów i logistyków  z 1 Brzeskiej Brygady Saperów, 10 Opolskiej Brygady Logistycznej i Kompanii Logistycznej - wyleciało już do Czadu w połowie kwietnia z wrocławskich Strachowic. Stacjonują w Iribie- miejscowości w północno- wschodniej części afrykańskiego kraju. Łącznie na misję wyjedzie 400 osób.
Logistycy do końca maja muszą przygotować dla nich bazę. A zaczynają praktycznie od zera.
- Musimy przygotować teren pod postawienie kontenerów mieszkalnych, obwałować teren tak, by był wydzielony, a później zaczniemy montowanie kontenerów. Na miejscu mają już być wykopane dwie studnie, z których później będzie zaopatrywać się cała baza. Dostęp po do wody to największy problem, nawet dla miejscowych. Na razie zabieramy mineralną w butelkach i suchy prowiant - opowiadał tuż przed wylotem major Adam Jangrot z 10 Opolskiej Brygady Logistycznej. Od sił francuskich, których w Czadzie jest najwięcej, Polacy dostaną namioty z kuchnią, łaźniami i sanitariatami. - Ale ze względu na klimat jak najszybciej chcemy postawić kontenery z klimatyzacją - mówi Jangrot.
Major wcześniej był już w Afganistanie i Kongo. - W tej części Czadu, w której będziemy, panują temperatury od 35 do nawet 50 stopni Celsjusza. Na szczęście nie jest zbyt wilgotno. W Kongo po godzinie każdy miał mokrą koszulkę. Nie wiedzieliśmy, że nie wolno jej zmieniać, bo służy jako izolator - śmieje się major.
Wszyscy żołnierze, którzy jadą do Afryki, przez miesiąc szkolili się na poligonie w Świętoszowie. Poza szkoleniem bojowym uczyli się o kulturze, z jaką się zetkną. Spotykali się z afrykanistami i misjonarzami, którzy w RPA i Togo spędzili wiele lat.
- Nie jedziemy tam robić rewolucji, tylko pomóc tym ludziom. Szanujemy ich zwyczaje, religie i mentalność. Może nigdy jej nie zrozumiemy, ale samo spotkanie z tak egzotyczną kulturą będzie niesamowitą przygodą - mówi kapitan Krzysztof Plażuk. Żołnierze przeszli też obowiązkowe szczepienia.
Kapitan Plażuk, razem z resztą żołnierzy, leci do Czadu w sierpniu, razem z żołnierzami z dwóch kompanii manewrowych: Wojsk Lądowych (na bazie 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej) i Żandarmerii Wojskowej (na bazie gliwickiego oddziału specjalnego ŻW). Reszta składu to: Grupa Lotnicza (na bazie 25 Brygady Kawalerii Powietrznej) i   pododdziału inżynieryjnego (na bazie 1 Brzeskiej Brygady Saperów), Narodowy Element Wsparcia (na bazie 10 Opolskiej Brygady Logistycznej) oraz Kompania Logistyczna (na bazie 1 Brygady Logistycznej), odpowiedzialne za zabezpieczenie logistyczne PKW.
Do dyspozycji dostaną m.in. 16 rosomaków, 15 land roverów, 4 hummery, moździerze, działka przeciwlotnicze Zu23- 2, do tego sprzęt inżynieryjny i logistyczny. Żołnierze dostaną też 3 śmigłowce Mi-17 (w tym 1 jako rezerwa).
Pełną gotowość kontyngent osiągnie we wrześniu tego roku.
W sumie misja w Czadzie będzie kosztować około 90 mln zł.

Najważniejsi ludzie misji:

Dowódca PKW Czad – ppłk Tomasz DOMAŃSKI
Ur. 02.02.1965 r. w Raciążu.W 1989 roku ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. Po ukończeniu uczelni został objął stanowisko dowódcy plutonu piechoty w 17 Pułku Zmechanizowanym w Międzyrzeczu. Cztery lata później został skierowany na roczne studia do Szkoły Aplikacyjnej Piechoty w Montpellier we Francji. W 1994 roku po powrocie ze studiów związał się ponownie z 17 Pułkiem Zmechanizowanym, gdzie objął stanowisko dowódcy kompanii szkolnej działonowych - operatorów. W latach 1995 - 1999 zajmował stanowisko oficera sekcji rozpoznania, a w 2000 roku awansował na szefa sekcji rozpoznania pułku. W 2004 roku służył w ramach II zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Iraku dowodząc batalionową grupą bojową rozmieszczoną w Karbali. W 2005 roku ponownie wyjechał na iracką misję (IV zmiana PKW w tym kraju) - tym razem na stanowisko szefa G-2 (oddział rozpoznania) Wielonarodowej Dywizji Centrum Południe. Przed wyjazdem do Iraku uczestniczył w ćwiczeniach przygotowawczych prowadzonych w Forcie Bragg w Stanach Zjednoczonych. Po powrocie do Polski został skierowany do Akademii Obrony Narodowej na kurs dla dowódców batalionów. Od 29 czerwca 2006 roku dowodzi wchodzącym w skład 11 Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu 10 Batalionem Rozpoznawczym Strzelców Konnych im. gen. bryg. Michała Gutowskiego.
Ppłk Domański był uczestnikiem wielu kursów, ćwiczeń i szkoleń, w tym m. in.: kursu Sił Ekspedycyjnych NATO w niemieckim Oberammergau (2007), „Cannon Cloud” Niemcy (2002), „Compact Eagle” Szczecin (2005). Zna język angielski oraz francuski. Żonaty, syn studiuje filologię rumuńską. Interesuje się historią oraz polityką międzynarodową.

Zastępca dowódcy PKW Czad – ppłk Marek GRYGA

Ur. 27.07.1970 r. w Gdańsku.W 1993 roku z drugą lokatą ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu na kierunku rozpoznanie wojskowe. Po ukończeniu studiów objął stanowisko dowódcy plutonu specjalnego w 1 Batalionie Szturmowym w Lublińcu, który został w 1994 roku przeformowany w 1 Pułk Specjalny Komandosów. Następnie służąc na stanowiskach dowódcy kompanii specjalnej i zastępcy dowódcy batalionu specjalnego brał udział w szeregu ćwiczeń z siłami specjalnymi Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Podczas służby w 1 Pułku Specjalnym Komandosów uczestniczył w misji pokojowej UNDOF na Wzgórzach Golan w charakterze oficera operacyjnego ds. planowania – tłumacza. W latach 2000 – 2002 ppłk Gryga odbył studia w Akademii Oborny Narodowej, które ukończył z drugą lokatą. Po zakończeniu studiów rozpoczął pracę w Generalnym Zarządzie Dowodzenia i Łączności (P-6) SG WP. W 2003 roku rozpoczął swoją przygodę z Afryką, uczestnicząc w misji pokojowej w Liberii w charakterze obserwatora wojskowego ONZ. Na kontynent afrykański powrócił ponownie w 2006 roku jako dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Demokratycznej Republice Konga. Od 2005 roku służy w Komendzie Głównej Żandarmerii Wojskowej, gdzie jako szef wydziału zajmuje się realizacją Celów SZ NATO Praskich Zobowiązań na rzecz Zdolności Obronnych (PCC – Prague Capabilities Commitment) oraz współpracą z UE.
Żonaty, ma córkę, która już wkrótce przystąpi do egzaminów gimnazjalnych. Zna język angielski i rosyjski. W wolnym czasie zajmuje się turystyką, sportem (pływanie, narciarstwo alpejskie) i literaturą.

 

 

- Jak przyjechać wojsko z Polska, to my się tu nauczyć pic wódka i jeść golonka.

 

dlaczego

ta małpa ma sowiecką czapkę a nie polską? Czyżby autor tego fotomontażu sugerował, polski żołnieżyk pochodzi od małpy? Może się mylę ale byłby to piękny kamuflaż.
A może to któryś z dowódców ale bym się naraził.

I misja w Czadzie tak egzotyczna to nieprawda

To jawna bzdura. Pierwsza misja naprawdę egzotyczna była w Kambodży na przełomie 1992-3. tam bylo bardzo niebezpiecznie ze względu na niedobitki czerwonych khmerów. Można sobie wyobrazić jak się tam czuliśmy. Afryka to gorąco i sucho a Kambodża to gorąco i wilgotna. Ja sam pracowałem z murzynem z Gany i on przyszedł do mnie i powiedział razu pewnego że nie może wytrzymać już z gorąca. Ja mu na to "to ty murzyn z Afryki nie możesz wytrzymać to co ja mam powiedzieć skoro jestem z europy północnej" Naprawdę nie pojmuję tego -stwierdził. Zatem to co robią dziś chłopaki w czadzie to betka w porównaniu z Kambodżą gdzie dochodzilo do wielu"nieprawidlowości" ale w kraju niewiele o tym wspominano poza mną co mi się odbilo na stosunkach ze szwjami z Wojskowych Misji Pokojowych na Królewskiej w Warszawce. Ale to inna historiaktóra będzie opisana w książce. Polacy nie powinni się obawiać bo tam są chłopcy z legii to im pomogą a takich chwatów jak oni (wielu z Polski) to my tylko możemy sobie zamarzyć.

oj dadzą

aż w Polsce będzie czuc ten smród a jak im jeszcze pomogą chłopcy z legi to może byc fetor nie do wytrzymania o yankesach już nie wspomnę bo to już by było nie do zniesienia.
Pozdrawiam takich misjonarzy.

Dużo wczesniej

wcześniej zwiadowcy z 1 SBSZ z Dziwnowa brali udział jako "obserwatorzy" w wojnie wietnamskiej. Oczywiscie reprezentowali Wietnam Północny, a tajemnicą poliszynela jest, że nieżyjący już pułkownik LWP był szefem sztabu Armii Wietnamskiej i Vietcongu. Nasiobserwatorzy tez mieli przezycia jak chor, Osiatyński granat w kuflu piwa. Na obserwacjach chor. Osiatyńskiego płk. Kempara tworzył wiele lat później zręby 25 Brygady kawalerii powietrznej. A w Kambodży to własnie oddział mjr. obecnie płk, Słowniewskiego z 1 PSK stoczył największa po wojnie bitwę z czerwonymi khmerami, o przygodach sierż. Wątroby z Lublińca juz nie wspomnę, ale cóż mamy teraz czadowych bohaterów

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej