A

A

A

Polka, co się kulom nie kłania

grodzka1.JPG

Przez wiele lat była położną, a wojnę oglądała tylko w telewizorze lub w kinie. Gdy w kwietniu 2004 roku, trochę z przypadku, została żołnierzem 2 Szpitala Operacji Pokojowych, nawet nie przypuszczała, że kiedyś dostanie tytuł „Najodważniejszej Polki 2007 roku”

Co roku pod patronatem sekretarza stanu USA ogłaszany jest międzynarodowy plebiscyt o miano „Kobiety Odwagi”. Konkurs ma na celu wyłonienie kobiet, które wykazały się wyjątkową odwagą oraz umiejętnościami przywódczymi w sferach politycznej, społecznej bądź ekonomicznej. Nagroda przyznawana jest kobietom z całego świata. W roku 2007 do tytułu „Najodważniejszej Polki” wytypowano ponad dziewięćdziesiąt kandydatek.

Jeszcze niedawno położna Grodzka wojnę oglądała tylko w telewizji.

Ambasador USA Victor Ashe na reprezentantkę naszego kraju wybrał kandydaturę st. sierżant Elżbiety Grodzkiej.
W uzasadnieniu możemy przeczytać między innymi:
„Sierżant Grodzka czterokrotnie zgłosiła się na ochotnika do wzięcia udziału w misji stabilizacyjnej w ogarniętym wojną Iraku, aby nie tylko służyć swemu krajowi, ale by pomagać Irakijczykom na ich drodze do wolności i demokracji. Pełniąc służbę w 2. Szpitalu Operacji Pokojowych przy Polskich Wojskach Lądowych, wielokrotnie wykazywała się wyjątkową odwagą w czasie misji w Iraku w obronie wolności i demokracji przed groźbą terroryzmu. Podczas swej pierwszej zmiany w Iraku została ranna w wypadku. Mimo odniesionych obrażeń zachowała spokój i natychmiast pospieszyła z pomocą ofiarom, które były w poważniejszym stanie”.
Niedawno w ambasadzie USA w Warszawie ambasador Victor Ashe wydał przyjęcie na cześć sierżant Grodzkiej. Otrzymała dyplom uznania i statuetkę z godłem Stanów Zjednoczonych.
Ponadto za swoją wzorową postawę została skierowana przez komendanta 2. Szpitala Operacji Pokojowych na kurs oficerski w ramach przygotowań do objęcia stanowiska Asystenta Komendanta ds. Pielęgniarstwa.
Nagrodzie tej patronuje, i zawsze podkreśla jej wielką rangę i znaczenie, sekretarz stanu USA, Condoleezza Rice.
 Najgorsza dla sierżant Grodzkiej była pierwsza zmiana. Wtedy zginęło najwięcej  polskich żołnierzy.
– Przeprowadziliśmy bardzo dużo zabiegów. Bywało bardzo ciężko – mówi. 
Na tej swojej pierwszej zmianie sierżant Elżbieta widziała wypadek śmigłowca, w którym zginęło dwóch żołnierzy (pilot i technik pokładowy) oraz lekarz.
Zginął nasz Jacek, okulista, bardzo dobry młody człowiek, świetny fachowiec. Kilka minut wcześniej rozmawiałam z nim. Lecieliśmy dwoma śmigłowcami. Oni Sokołem, my z koleżankami byłyśmy w Mi-8. Ich Sokół spadł nagle na ziemię. Wylądowaliśmy. Wyskoczyłam odrobinę za szybko. Skręciłam obustronnie kostkę. Mimo ogromnego bólu zdołałam dobiec w jedną stronę, w drugą musiałam się już czołgać.
 

Polscy medycy ratują nie tylko swoich. Pomagają także miejscowym „z bramy”.

Pielęgniarki zachowały wielką przytomność umysłu i zimną krew. Wyciągały z rozbitej maszyny rannych i opatrywały ich. Potem noga sierżant Grodzkiej poszła do gipsu.
Niebawem dowódca kontyngentu, na mocy postanowienia Prezydenta RP, odznaczył dzielne pielęgniarki Krzyżem Zasługi za Dzielność (odznaczenie ustanowione w roku 1928). Otrzymały go st. sierż. Elżbieta Grodzka oraz jej dwie koleżanki,
Wyjeżdżając myślałam, że już nigdy tam nie wrócę. Tym bardziej, że byłam prawie pewna, iż do końca życia nie wsiądę do żadnego śmigłowca! Nie mam ochoty tego Iraku już nigdy oglądać, wciąż sobie powtarzałam.
Ale wróciła...
Tworzył się zespół chirurgiczny w Iraku. Ponieważ piąta zmiana wyjechała bez zespołu chirurgicznego, zaistniała dość pilna potrzeba jego zorganizowania. Przyszedł rozkaz na utworzenie grupy chirurgicznej – lekarze i pielęgniarki. Mój mąż twierdził, że ja na to wezwanie czekałam.
Wojna to przede wszystkim strach...
– Czy ja się boję? Każdy się boi. Uważam, że strach to nie jest brak odwagi. Po prostu trzeba posiąść umiejętność poradzenia sobie z tym. Trzeba przełamać lęk, i iść dalej. Generalnie każdy powinien zdawać sobie sprawę, że może zginąć. Ja jednak nie daję opanować się myślom, że strach mną zawładnie. Moje założenie jest takie: wyjeżdżam  i mam tu wrócić!               
Cztery pobyty na misjach to ponad dwa lata poza domem.
- To wielka zasługa mojego męża. On przez te dwa lata samodzielnie, podkreślam samodzielnie, zajmował się córkami. Zawsze powtarzam, że mam ogromny komfort psychiczny i pewność, że dzieciom żadna krzywda się nie stanie pod opieką Sławka. Mój mąż potrafi być tatą i... mamą. Śmieję się, że on chyba posiada większy instynkt macierzyński niż ja. Ma dużo cierpliwości dla córek i czasami za bardzo im pobłaża. Kiedy wracam, muszę je na powrót uczyć dyscypliny.
Zdzisław Adamiec

 

 

Sierżant Grodzka dostaje Krzyż Zasługi za Dzielność.

 

Wojna to nie żarty. Takie widoki w szpitalu polowym to codzienność.

 

Na widok niemowlaka byłej położnej śmieją się oczy.

 

Dla lokalnej ludności kontakt z polskim lekarzem to często jedyny ratunek.

 

Oprócz skalpela i pincety trzeba czasem zmierzyć się z prawdziwą giwerą.

 

Strzelanie z broni krótkiej. Czy sierżant Grodzka ma oko – o tym milczą USArmy i Wojsko Polskie, a my zapomnieliśmy zapytać.

 

Skrwawiony i podziurawiony hełm amerykańskiego marines. Tu trwa przede wszystkim wojna.

 

W tym samochodzie ktoś padł trupem.

 

to była pewnie 1 misja

to była pewnie 1 misja ....przykro mi że żołnierz -kobieya jes tak durna i wysyła takie fotki :-((((((

zdjecia chelmu i samochodu

ktos kto podpisywal zdjecia nie za bardzo sie znal bo chelm jest Polski, nalezal do mojego kolegi, a samochod ktory jest pokazany na zdjeciu obok to ten na ktorym on zginal. (takze uzywany przez WP). swoja droga wyrazenie "padl trupem" uwazam za mocno niestosowne, nadajace sie co najwyzej do gazety Fakt, a nie serwisu badz co badz powaznie traktujacego temat
ps sorry za brak polskich liter.

Raczej nie ma Pan racji

Dziękujemy za wpis.Z całym szacunkiem, ale nie ma Pan racji. Musiał się Pan pomylić. Ten podziurawiony hełm nie należał do polskiego żołnierza. O ile nam wiadomo,  to żaden polski żołnierz nie zginął w misjach irackiej bądź afgańsiej od postrzału w głowę. A sformułowanie "padł trup" jest sformułowaniem literackim, często używał go np. sam mistrz Sienkiewicz w Trylogii. Z serdecznym i szczerym pozdrowieniemGenerał Portal

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej