A
A
A
Jak goły żołnierz z okna wypadł i czego to było skutkiem
W 1986 roku pewien zawodowy chorąży zmierzający służbę w jednostce JW 3701 przy ul. Niemodlińskiej 88 w Opolu był świadkiem niezwykłej sceny. Oto z okna na drugim piętrze budynku koszarowego wyleciał nagle żołnierz. Golutki... Na dodatek ze wzwodem i rękami rozpostartymi jakby skakał ze spadochronem... Chorąży przetarł oczy i pobiegł w stronę dyżurki, żeby narobić rabanu.
Na szczęście żołnierzowi nic się nie stało, poza zadrapaniami, bo spadł na krzaki. Wzięty w krzyżowy ogień pytań przez dowódcę oraz oficera kontrwywiadu wojskowego ( a jakże! istniała obawa, że lot golasa to efekt gejowska, narkotyków lub obu rzeczy naraz) , "wypadnięty" opowiedział nader smakowitą historię, która brzmiała mniej więcej tak:
- Pod naszą jednostkę przychodziła dziewczyna z psem. Super laseczka z wielkim bernardynem. No i my z okien, jak to mieliśmy w zwyczaju, dawaj, ją zaczepiać. Ej, laska, pokaż cyca i takie tam różne. No i ona pewnego dnia staje przy tym płocie i woła: - Takie jesteście cwaniaki? No dobra, zobaczymy. Dziś o czwartej wpatrujcie się w to okno, to coś zobaczycie. - I pokazała nam okno w bloku naprzeciwko. Na trzecim piętrze, jakieś sześćdziesiąt metrów od okien naszej jednostki. Widoczność piękna. - Tam mieszkam - dodała - ale i wy będziecie musieli mi pokazać to i owo.
- No to czekaliśmy na tę czwartą jak dziewica na noc poślubną. Trzech nas było przy oknie. I oto o czwartej tamto okno się otwiera, dziewczyna przysuwa sobie stół do parapetu, wskakuje i robi nam regularny striptiz. I to jaki!!!! Wygina się, masuje, robi ruchy ręką i ustami.... Zwariować można! I do nas: wy też, wy też, bo zamykam okno...
- No to my po stół, przysunęliśmy go do okna, wskakujemy w trójkę i dawaj się wyginać, dupami kręcić, za jajca się łapać jak Michael Jackson. Biodrami strzelać niczym Mick Jagger. Tacy swojscy PRL-owscy chipendalesi w mundurach. A ona tam, w tym, oknie cała już goła! I do nas, dawaj, dawaj, żołnierzu, pokaż klejnoty! A zaraz potem wciągnęła na stół psa. Nie żeby od razu pornos ze zwierzęciem, ale takie przytulanki, łapanie za ogon znaczące itepe... Tak nas to podkręciło, że zrzuciliśmy ubrania i nago się tam, w pełnej gotowości bojowej, przed nią prezentowaliśmy. No istny cyrk... I ja wtedy, chcąc jej pokazać, co bym z nią zrobił, oparłem się ramionami o framugę i dawaj strzelać biodrami... No i tak się w tym zapamiętałem, że mi się ręce omskły i żem wypadł. I to wtedy zobaczył mnie chorąży.
I tyle relacja chipendalesa odtworzona na podstawie dokumentów Wojskowych Służb Wewnętrznych. Służby zamknęły śledztwo, a uczyniły to tym szybciej, że jak się okazało, figlarna dziewczyna była córką oficera WP, tyle że z innej jednostki. Oficer nigdy nie dowiedział się, jakie numery wywijała jego córka. No cóż, dopóki do wojskowych służb nie dobrał się Antoni Macierewicz, pojęcie tajemnicy było tam jeszcze czymś ważnym i ważkim.
źródło: www.koledzyzwojska.pl
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






DOBRE DOBRE!!!
He he... A zaliczył ją w końcu któryś z was???
Oskara dla tego co wypadł z okna!!!
Brawo!
Super opowieść, mam nadzieję,że będzie więcej takich! Co do ostatniego zdania to uważam,że cel został trafiony,zatopiony! 100 punktów/100 ! Pozdrawiam.
Tkaczki rozrabiaczki
A mój sierżant, który kiedyś służył w Łodzi, opowiadał zawsze, że tam naprzeciw jednostki była fabryka ubrań, tkalnia, cos w tym guście. Ten budynek był po drugiej stronie ulicy. I jak panny rano do roboty przychodziły to się przebierały, ale niektóe tak zeby szweje mogły sobie popatrzeć. Światło na maksa i paradowały z cyckami po szatni. No i każdy wychodził na apel poranny z twardym.
Kapral Kozioł
Dowództwo www.koledzyzwojska.pl apeluje!
Czołem Koledzy z Wojska!
Tu Generał Portal, dowódca tego Portalu.
Niebywałe zainteresowanie mediów naszym Portalem spowodowało, że pierwszy zaciąg stawił się u wrót naszych wirtualnych koszar jeszcze wtedy, gdy trwał próbny rozruch serwera. No i się zrobił korek, zatkały się łącza...
Pracowaliśmy nad tym kilka nocy. Mimo kłopotów, kilkanaście tysięcy upartych twardzieli i tak zarejestrowało się w naszej armii, za co należy się im mój, generalski, salut! Wojsko jednak uczy zaradności i konsekwencji.
Na razie udało nam się udrożnić dostęp i liczymy na to, że nasza wspólna armia rozrośnie się szybko do takich rozmiarów, że nawet Chińczycy kucną z wrażenia i tak już im zostanie...
Póki co, prosimy jeszcze o wyrozumiałość. I żadnego mazgajstwa, Koledzy z wojska!
Generał Portal
chcialbym sie dowiedziec kto
chcialbym sie dowiedziec kto wstawił to zdjecie z woja rozpoznalem je to moi koledzy i ja pobor jesien86 JW1439 szczecin zdjecie jest na stronie zaciegni sie
To nie jest Pana zdjęcie, Panie Januszu
Inny rocznik, inny pobór, inny region Polski, inni ludzie.
Ja rozumiem, że czas zaciera kontury (głownie za pomocą tłuszczu, he, he), ale żeby aż tak się pomylić? Że nie ja, to niby ja sprzed lat? Albo pan hece robi, co?
Generał Portal