A

A

A

Z tym bromem to jednak bajka

lew4.JPG

Dziś z okazji „walentynek” zamiast naszego pikantnego cyklu Sex & brom, czyli bara, bara w koszarach” wywiad z najbardziej znanym polskim seksuologiem prof. Zbigniewem Lwem Starowiczem. Pytamy go o brom i „te” sprawy.


- Setki młodych, jurnych chłopaków zamkniętych na niewielkiej przestrzeni koszar wytwarzają ogromne stężenie testosteronu. Gdyby mieć specjalny licznik do mierzenia stopnia napięcia seksualnego, to pewnie w okolicy koszar wskazówka pomiarowa by zwariowała. A przecież tych facetów nie dość, że trzeba jakoś trzymać w ryzach, to jeszcze warto ich na przykład nauczyć strzelać. Ale najpierw trzeba coś poradzić na popęd... Co jest najskuteczniejsze - mityczny brom?
- Działanie bromu to nie mit, bo rzeczywiście hamuje on popęd seksualny. Działa uspokajająco na mózg, a przez to również kojąco wpływa właśnie na libido. Nie sadzę natomiast, by armia była w stanie dzień w dzień podawać dziesiątkom tysięcy żołnierzy brom, bo to substancja uzależniającą. Żeby była skuteczna na dłuższą metę trzeba by stopniowo co jakiś czas zwiększać dawki.
- Zatem nie działanie bromu jest bajką, a opowieści, że faszeruje się nim żołnierzy. A tyle jest przecież opowieści o tym, że się go na przykład dolewa do herbaty...
- Wątpię, by brom był powszechnie stosowany. Sam byłem w mundurowym 11 lat – sześć w Wojskowej Akademii Medycznej, a potem pięć w wojsku i nie spotkałem się z tym, żeby żołnierzom aplikowano tę substancję.

- To jak w takim razie radzą sobie zdrowi chłopcy z potrzebami swojego organizmu przez dziewięć miesięcy z dala od żon, narzeczonych czy dziewczyn?
Zależy od indywidualnych potrzeb. Tym, którzy mają mniejsze potrzeby, skoszarowanie pewnie nie przeszkadza. Wystarcza im zaspokajanie potrzeb seksualnych na przepustkach, które przecież dostają. Ci natomiast z większym libido z pewnością nie mają problemu z jego zaspokojeniem. Codziennie mogą sobie przecież aplikować masturbację, która mężczyznom nie sprawia żadnego problemu, bez względu na miejsce i czas, a pozwala rozładować napięcie. No a poza tym tam, gdzie jest wojsko, zawsze znajdą się kobiety. Kiedyś były markietantki. Dziś pozostają domy publiczne, panie z ogłoszenia albo internetu, przez który można się z kobietą umówić.
- Czy dla zdrowia psychicznego i cielesnego żołnierzy nie lepiej byłoby, żeby w pobliżu jednostek istniały domy publiczne? Tak przecież kiedyś bywało. I komu to przeszkadzało?
- Cokolwiek teraz powiem, może być źle zinterpretowane. Proszę zatem postawić to pytanie waszym czytelnikom.
- Dziękuję za rozmowę i stawiamy pytanie naszej portalowej społeczności:
CZY W POBLIŻU KOSZAR POWINNY ISTNIEĆ DOMY PUBLICZNE?
Panowie, Forum jest Wasze!!!
 

Nie chodziłem na

Nie chodziłem na koszarówki siatkarki itp. ani do burdeli poznałem dziewczynę na stałce i zauroczyliśmy się sobą

Co do mojej dziewczyny z czasów wojska to miałem dowódce plutonu który raz w luźnej rozmowie o pięknych kobietach pochwalił się nam że ma piękną chrześniaczkę ...chodziłem z nią wtedy od ponad miesiąca...
na szczęście dla mnie był tolerancyjny a ja... lubiłem rejony ;-). po jakimś czasie dał mi spokój

I jak tu miło wojska nie wspominać

brom

Z tym bromem to jednak prawda,u mnie zadziałał,tylko że z dużym opóżnieniem,bo 30 lat po wojsku

Dom(nie)koniecznie publiczny:)

Dom (nie)koniecznie publiczny:)a,gdzie zasłużone dla armii stare dobre i sprawdzone koszarówki,każdy będąc w wojsku jakoś sobie radził,przecież jeżeli wojak chce no to zawsze sobie poradzi starym żołnierskim przysłowiem"masz głowę i ch.. to kombinuj":)pozdrawiam

Cz być powinny..

Wiadomo ze nawet w obozie w Oświęcimiu dom publiczny był ale(Ale były dwie jedna dawała a druga nie)żołnierz najczęściej jest zbyt młoby i piekny a przede wszystkim niestety biedny aby kożystać z domów publicznych.Zołnierz potrafi sie wykazać dobrym wychowaniem taktem romantyzmem(czyt.sprytem)i zaskarbić sobie serce jakiejś wiasty.Ile to wielkich miłości narodziło sie właśnie w koszarach .Listy(każde serce na kopercie trzeba było odpompować u dowódcy),sms-y, mms-y i kochane przepustki.Moim zdaniem domy publiczne są w okolicach jednostek zbędne a wręcz szkodliwe.Dlaczego?Każdy facet myśli troche penisem i chwila słabości moze go kosztować cały żołd.Albo bedzie jakaś presja ze jedni drugich bedą namawiać aby poszli na dz...a inny chce być wierny i zależu mu na swojej kobiecie a przez toważystwo może sie jednak skusić a potem żałować.Choroby jakie tam występują wszyscy wiemy,jakość takiego seksu tez zostawia wiele do życzenia no i takie chodzenie na łatwizne zapewne nie pasuje ŻOŁNIERZOWI RP.CzołemGUMA

odwieczny problem?

Nie rozumię Cię kolego~gumaboss81-. Cyt. "Choroby jakie tam występują wszyscy wiemy, jakość takiego seksu też zostawia wiele do życzenia" kon cyt. Do jakiego burdelu Ty chodziłeś? Jakie choroby w burdelach? (o przepraszam w Domach Publicznych) panienki w tych domach mają opiekę lekarską, mają też książeczki zdrowia. Jest to o wiele bezpieczniejsze od tzw. "koszarówek" Co do drugiej części cytatu: "Jakość seksu..." Człowieku jak zapłacisz to cuda na patyku będziesz miał. Nie znam tego z autopsji bo nigdy w takim domu nie byłem ale wiem że jest to jedyny sposób na uniknięcie chorób wenerycznych. Co do aspektu wierności żołnierza, zostawiam ten problem jego sumieniu. Przecież nikt nie będzie zmuszał jednego z drugim do korzystania z tego rodzaju "rozrywki". Za większa łatwiznę uznaję pójście z kurwiszonem spod bramy koszarowej. Co jest lepsze pójście do burdelu i zadupczyć sobie na czystej pościeli i napewno z czystą dziwką? Czy zerżnąć byle kurwiszona w krzakach albo w bramie na stojaka w dodatku złapać jakiegoś syfa czy inną france? To jest pytanie.

Powinny być

Powinny być

Płatne bara bara

Nigdy nie skalałem się zapłatą za seks.
Nie liczę oczywiście rachunków za kolację w dobrym lokalu ( ale to była inwestycja) i niech tak pozostanie.
Płatny seks, to nie seks, ale zwykłe pier....nie.

PS.
Koszarówek nie zaprasza się oczywiście do dobrego lokalu............

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej