A

A

A

Tatuaż mocno antypaństwowy

zandarm(1).jpg

Dziś do wojska z tatuażem przyjmują bez problemu. Ba, w niektórych jednostkach jest nawet szpanem trzasnąć sobie stosowną rozpoznawczą dziarę na bicepsie lub łydce, żeby zaświadczać w ten sposób o swej elitarnej przynależności.

Ale jeszcze niedawno inaczej bywało. Oddajmy głos naszemu Panu Żandarmowi, który powraca do nas przy okazji nowego munduru graficznego,w jaki wbiliśmy się w tym tygodniu.

Jeszcze w latach 80. tatuaż był stygmatem kryminalistów i tak też traktowaliśmy żołnierzy, którzy trafiali do służby. czyli jako takich, co to w młodości musieli mieć na bakier z prawem. Przyznam, że armia niechętnie widziała tych kłopotliwych gości u siebie, więc gdy na na komisji lekarz widział tatuaże, dawał wiarę najbardziej nawet niewiarygodnym symulacjom delikwenta, byle się go tylko pozbyć... Powie ktoś, że to świetny sposób na wyreklamowanie się z woja? Owszem, ale proszę pamiętać o kosztach tak zwanych społecznych i estetycznych. Wtedy nie było salonów tatuażu, nie było też takich jak dziś sposobów wywabiania, dziary nosili tylko kryminaliści, ludzie woleli udawać choroby lub po prostu iść do wojska niż porysować sobie ciało.
Ale ten i ów do wojska swój tatuaż przemycił... Pewnego dnia w kilku kompaniach Warszawskiego Pułku Czołgów wykryto żołnierzy z wszami. No więc, wszyscy do fryzjera i na łyso jedziemy... I oto na potylicy starszego szeregowego po zgoleniu włosów ukazuje się napis: JARUZEL TO CHUJ.

Ten tatuaż – odznaka spadochroniarza – to znak wojskowej elitarności. Mając takie coś na tricepsie, nie wolno dać mu zwiotczeć.

Taki miał facet tatuaż. To był rok 1984. Pełnia stanu wojennego, którego sprawcą i dowódcą był generał Jaruzelski. Proszę sobie wyobrazić, co się działo wśród kadry zawodowej. Panika. Oburzenie. Strach. Gdyby mogli, to by mu te włosy do czaszki butaprenem przylepili. Póki co jednak kazali zalepić tatuaż plastrem i zadzwonili po WSW – że mają tu na jednostce element antysocjalistyczny i antypaństwowy. Bo to poważna sprawa była wtedy. Jakby żywa ulotka wymierzona w ustrój!
No więc przyjechało WSW, zajrzało pod plaster i zabrało delikwenta na przesłuchanie. Tam dostał pałą, ale ot tak, dla picu tylko raz, no i powiedział jak na spowiedzi, że ten napis wytatuowali mu rok wcześniej kryminaliści, gdy po jakiejś zadymie w rocznicę stanu wojennego, w której uczestniczył we Wrocławiu, zomowcy zgarnęli go, spałowali i wtrącili w areszcie do celi z bandytami, ale najpierw ogolili mu na złość głowę. I w tej celi kryminaliści powiedzieli mu: - To my ci teraz pomożemy zemścić się na tych kurwach.
I pomogli, jak umieli.

 

Tatuaż

Drogi Kolego gwoli ścisłości stan wojenny skończył się 22 lipca 1983 roku więc nie mógł być w pełni w 1984 roku. Niemniej historia bardzo ciekawa.

tatuaż mocno antypaństwowy.

W czasie mojej służby nie stwierdziłem antypaństwowości tatuażu, jednak jeden, jedyny żołnierz który go posiadał, miał z nim spore problemy. Ze względu na posiadany tatuaż został niedopuszczony do skoków spadochronowych, przez miejscowego lekarza psychologa. W związku z tym zostałem oddelegowany, aby dowieżć tego młodego żołnierza na następne badania psychiatryczne, tym razem do Poznania. Lekarz który go badał powiedział mu wprost, że nie wierzy, aby człowiek przy zdrowych zmysłach mógł sobie coś takiego zrobić. Żołnierz tłumaczył się, że kiedy dał się wytatuować był jeszcze młody i głupi. I o dziwo te argumenty okazały się wystarczające.

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej