A
A
A
Chęć szczera na oficera ( odc. 5 )
Kiedy w Centralnym Wojskowym Klubie Sportowym - bo tak kiedyś nazywała się wielka i potężna Legia Warszawa - grali w większości reprezentanci naszego kraju, stołeczni piłkarze dwa lata pod rząd zdobywali mistrzostwo i Puchar Polski.
Najwięcej zaś zasług mieli w tym przede wszystkim bramkarz Edward Szymkowiak, pomocnicy Edmund Kowal i Marceli Strzykalski oraz napastnicy Lucjan Brychczy, Henryk Kempny i Ernest Pohl. Wszyscy oni pochodzili z „czarnego” Śląska. Natomiast w Łodzi urodził się i wychował Longin Janeczek, który do warszawskiego klubu trafił z wrocławskiego Pafawagu.
Janeczek wsiąkł w Legię na długo. Na tak długo, że w niej graniem w piłkę nie tylko odsłużył zasadniczą służbę wojskową, ale i po niej mógł zostać zawodowym wojskowym, aż do stopnia podpułkownika, bo wtedy - jak mawiano - „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”.
W ślady Longina Janeczka - choć nieświadomie - podążył 12 lat od niego młodszy Ernest Pohl z Rudy Śląskiej. Ten kiedy liczył sobie dwadzieścia wiosen otrzymał bilet do wojska i już w mundurze, został piłkarzem Garnizonowego Wojskowego Klubu Sportowego z Łodzi, z której - jak wyżej - pochodził właśnie Janeczek. Grając w reprezentacji tego miasta strzelił dwa gole ekipie Warszawy. Po meczu wdział mundur i pod szatnią oddał wojskowe honory oficerowi Janeczkowi ze stolicy, a ten przyjął jeszcze od Pohla jego „namiary” i wkrótce bombardier z Rudy Sląskiej musiał stawić się w koszarach Legii. Zdobył potem dla niej 43 gole, dokładając do nich jeszcze 143 bramki dla Górnika Zabrze, aby ze 186 trafieniami zostać najskuteczniejszym strzelcem w historii polskiej I ligi.
Rówieśnikiem Ernesta Pohla był bramkarz Edward Szymkowiak. Urodzony w Szopienicach, do Legii trafił także z Garnizonowego Wojskowego Klubu Sportowego, ale z Bielska, a przecież warszawscy wojskowi wcześniej mogli go podziawiać jako niezwykle utalentowanego piłkarza chorzowskiego Ruchu. Edward Szymkowiak także nie zamierzał robić kariery w wojsku, po odbyciu więc zasadniczej służby wojskowej wrócił na Sląsk - do założonej przez lwowiaków Polonii Bytom.
Także do bytomskiej Polonii powrócił z Legii jej śląski wychowanek Henryk Kempny. W I lidze dla warszawskiego klubu zdobył - tak jak Pohl - dwa tytuły mistrza kraju i dwa Puchary Polski, a bramek nawet więcej niż Ernest, bo 46. Wszystkich goli w I lidze ma na koncie od niego jednak mniej, bo tylko 99.
Pohl i Kempny większość jednak swoich snajperskich osiągnięć zawdzięczają Edmundowi Kowalowi. Ten fenomenalny technik nazywał się naprawdę Erwin Ernest Schmidt, ale jego siostra poradziła mu, aby zmienił nazwisko, bo z niemieckim nie ma szans cokolwiek osiągnąć w polskim futbolu. Brat tak uczynił i wkrótce otrzymał bilet do wojska, aby zostać piłkarzem rezerwowej drużyny Wawelu Kraków, w którym szybko wypatrzyła go Legia.
Wojsko w Kielcach, a potem w krakowskim klubie odsługiwał także Marceli Strzykalski. Zanim został graczem Legii, uprawiał także boks w Rudzie Śląskiej, z której wywodzi się również drugi snajper w historii ekstraklasy (182 gole), jego sąsiad z podwórka, ppłk od 1988 roku, Lucjan Brychczy.
Obu zaś łączy też to, że - jak Janeczek - swoją powojskową przyszłość związali z armią, chętnie zostając zawodowymi oficerami. Inni, choć wrócili po wojsku w rodzinne strony, przecież Legii zawdzięczają choćby wejście w wielki sportowy świat.
Juliusz Stecki
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej





