A
A
A
Jak ptaszki pod sufitem
W WOP-ie łącznościowcy zawsze mieli dobrze (rok 1974) - mieli swój kapciorek, w którym "spożywali", mieli tam swój sprzęt (takie skrzynki na plecy - z 50 m już nie było słychać rozmówcy). Postanowiliśmy jako ta szara wopowska piechota poszaleć.
Rozbroiliśmy petardę, zapaliliśmy lont i ...... wrzuciliśmy do kapciorka. Drzwi trzymało nas wtedy chyba 5. Nie dali rady wyskoczyć z tego kapciorka - walenie, kopanie w drzwi i napór jednak nie dały możliwości im wyskoczyć. Po chwili otworzyliśmy drzwi - siedzieli jak ptaszki, na regałach, pod sufitem. Jeden śmierdział - zesrał się.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






petarda
Sluzylem w wojskach OPK w dywizionie dowaodzenia mielismy na wyposazeniu wlasnie te radiostacje ikantorek ze sprzetem w ktorym robilismy wszystko spanie . przed wyjsciem do cywila nie bylo zajec opierdalanie sie wiec kwaqtermistrz wzial nas do magazynow z zywnoscia zapasy wojenne wszyscy bylismy z warszawy magazynier otworzyl swoj kantorek zostawiajac pek kluczy wzamkuna zewnatrz koega z pragi z brzeskiej umial rzucac w 3 karty czeresniak sierzant sie zalapal na to alenie mial szans wygrac tak sie podpalil zupak amy wzielismy pek kluczy i zaczxelismy degustowac zywnosc zauwazylismy boczek kwatermistrz kazal nam przebierac zgnila cebule i ziemniaki doskrzynek na spod ulozylismy jaja boczek wychodzac spotkalnas na holu kwatermistrz pyta gdzie idziecie z tym a my ze do smietnika
pomacal cebule i mowi chodzcie ze mna na stolowke zaniescie to dobra cebula
konsternacja
kwatermistrz szedl pierwszy koledzy w miedzyczasie wyciagali boczki i jaja przez droge a ja nioslem
iwlasnie tam zaniesclismy do kantorka mielismy elektryczna kuchenke i robilismy sobie jajecznice na boczku
oficer dyzurny wszedl na baterie i mowi co to za zapach cebuli boczku wedzonego
powiedzielismy ze kolega byl w opeleku i przywiozl z resteuracji
a radiostacji uzywalismy na akcje pomidorow w szklarni u badylarza 2 kolegow bylo kolo domu chodowcy a 2 wszklarni idali cynk ze wlasciciel idzie musielismy dawac noge
za miesiac z dowodztwa przychodzi stenogram wszystko za komuny bylo nagrywane w eterze my mielismy czastotliwosci gotowosci bojowej stalej ale tak sie rozeszlo po kosciach do cywila mielismy miesiec dowodca druzyny dostal 21dn
zdazyl na czas odejscia
Hmmm, ciekawe jak Ty byś
Hmmm, ciekawe jak Ty byś się zachował?
Zewnętrzne nieochędóstwo jest oznaką wewnętrznego nieładu.
Św. Augustyn