A

A

A

Jak zostałem sabotażystą

Czerwony Bór,wiosna 1969 r. Z wiosną 1969 roku zostałem przeniesiony z Plutonu Ochrony do 3 komp. Inż-Bud. Stwierdzono że obecny skład plutonu nie wykonuje należycie swoich obowiązków, powód brak dyscypliny.

Do Plutonu zostali powołani młodzi żołnierze. W 3 komp. nie miałem co robić bo nie miałem zawodu typowo budowlanego (stolarz meblowy). Komp. wykonywała tynki na wybudowanym budynku izby chorych i potrzebny był operator betoniarki (takiej olbrzymiej) do obsługi. Przyszedł dow.komp.por.Biłozor i podszedł do mnie i mówi " ty będziesz operatorem" ja mówię że się nie znam na tym, a on " co ty pierdolisz, co tu trzeba znać". Uruchomił ją i pokazuje " tu masz włącznik, tu wajcha do podnoszenia kosza, a tu wajcha do wylewania zaprawy, i chuj". "Ale ob. poruczniku ja nie poradzę". A on "Fa....ki nie pierdol mi tu", i podniesionym głosem "co ja ci kurwa mówię, bierz się do roboty !!!". No i zostałem operatorem. Z początku szło mi niezdarnie. Ale po kilku dniach było ok. Chłopcy chyba mi zazdrościli. Bo ja tylko przekładałem wajchami, a oni musieli mi wszystko nasypać do kosza, ja wajchą to podnosiłem przekręciłem kilka razy i wylewałem im do taczek, i oni wozili to do tynkarzy. Aż tu któregoś dnia coś zaczęło nawalać. Betoniarka nie mogła podnieść kosza z piachem. Ale jakoś tam w końcu awaria ustąpiła. Tylko sprzęgło ciągle piszczało. Na drugi dzień też były jaja. Raz ciągnie, raz nie. Ja w ogóle nie byłem obeznany z tym. Chłopcy stwierdzili że jak piszczy to jest nienasmarowane. No to ja bęc walnąłem tam smaru. No i "piździocha po robocie". Sprzęgło przestało ciągnąć całkowicie. W betoniarce zaprawa, Biłozor chyba mnie zamknie za to. Musiałem dzwonić po drużynę remontową. Przyjechali "smoluchy" i pytają co się stało, a ja im mówie że " najebało sprzęgło czy co?" Rozebrali sprzęgło, wszystko wyczyścili i pojechali. Tylko jakoś tak ciągle się na mnie oglądali jak czyścili. Chłopcy wybyczyli się, ale jakoś tam plan zrobiliśmy. Na drugi dzień, na rozprowadzeniu batalionowym, dowódca komp.technicznej krzyczał " na 3 komp. żeby nie pracować, to smarują suche sprzęgła cierne, smarem, to jest ordynarny SABOTAŻ!!!, żołnierzy trzeba surowo ukarać". Myślę teraz że to chyba była sprawka moich kolegów. Oczywiście nie mówię o smarze. Biłozor oczywiście "zjebał" mnie porządnie, ale nie ukarał, chyba z tego powodu że to on szkolił mnie z obsługi.

dobry bajer twoja betoniarka

dobry bajer twoja betoniarka był chyba zkosmosu

O czy ty k...a myślisz?

Tak się składa, że por. Biłozor był również moim dowódcą. Był sierpień 1972 roku. W JW 2390 tym razem w Lidzbarku Warmińskim zostałem pisarzem. W poniedziałek rano por Biłozor wrócił do kompani na niezłym kacu i dyktuje mi sprawy które mam dziś załatwić. W pewnym momencie nie może sobie przypomnieć co ma jeszcze do podyktowania. Chodzi więc po kancelarii i powtarza do siebie. Co to ja jeszcze chciałem. Co to ja jeszcze chciałem. Coraz bardziej się denerwując. Ja siedzę cicho i się nie odzywam, żeby jeszcze bardziej nie pogarszać sprawy. W pewnym momencie zatrzymuje się przede mną i pyta: " CO TO JA CHCIAŁEM" Jako jeszcze młody żołnież nieśmiało odpowiadam "nie wiem obywatelu poruczniku". A on na to. Ty kurwa nic nie myślisz.
Była to jedna z wielu sytuacji która utkwiła mi w pamięci.

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej