A
A
A
Jadzia spod Dźiwnowa
O dziewczynach, które przychodziły pod koszary, słyszeli pewnie wszyscy. One miały zresztą specyficzne nazwy. A jak nazwać dziewczyny, które przychodziły dla żołnierzy na plażę? Jak to na plażę?! A tak to!
Międzywodzie koło Dziwnowa. Późne lata 70. Ośrodek dużej firmy budowlanej ze Śląska. W kuchni pracuje tu Jadzia. Zgrabna jak piorun. Plus warkoczyki i oczy jak czarne kamyki. Jadzia lubi się opalać.
Wykorzystuje do tego celu każdą wolną chwilę. Ale nie lubi prażyć się na plaży strzeżonej – pośród spasłych morsów, ich rozgdakanych żon i chmary dzieciorów wzniecających tumany piachu niczym hummery na pustyni. Jadzia idzie w prawo, w stronę Dźiwnowa i na wysokości jeziora Martwego, opodal wieży radarowej – hyc na wydmę, ręczniczek rozkłada i staniczek rozpina. A potem długa sesja smarowania się olejkiem. Taka namiętna, jak to, wiecie, panowie, na tych filmach, co sobie je ściągacie z netu w tajemnicy przed żonami. Widzą to żołnierze z pobliskiej wieży radarowej. Wiedzą o Jadzi chłopcy z patroli przemierzających polskie wybrzeże w poszukiwaniu śladów obcych, germańskich na ogół, szpiegów. Wypatrujący wrogich peryskopów wynurzających się z fal Bałtyku. Lecz gdy dochodzili w pobliże legowiska Jadzi, przystawali i to im podnosiły się peryskopy. A ci na wieży – wiadomo... Patrzyli... A Jadzia wiedziała, że patrzą... I też jej pewnie było z tego powodu błogo... Ale miała zasady: zero reakcji na podryw. Gdy któryś ośmielony, podchodził do koca, ona odwracała się na brzuch i groziła, że narobi krzyku. Nigdy nie zdjęła też majtek. I tak to trwało cały sezon – od lipca do sierpnia - bo na tyle zatrudniała się Jadzia. I tak przez trzy lata. A potem się skończyło, bo skończyła studia (w kuchni tylko dorabiała sobie) i dała sobie spokój z Międzywodziem. Co wiemy od długoletniej szefowej kuchni wspomnianego ośrodka, która opowiedziała nam tę historię. A wiedziała o niej od koleżanek kucharek Jadzi, którym ta zwierzała się. Panowie koledzy, czy ktoś z Was służył tam wtedy w Dźiwnowie? Któryś widział Jadzię? A może sama Jadzia, skoro tak lubiła wojskowych, zapisała się na ten portal? Jadziu, ujawnij się!!!
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






Jadzia
Pozdarawiam Panią Jadwigę.
Jadzia z pod Dziwnowa
matros1
Miłe to były lata....... i garnizonowe patrole promenadą.
Pozdrawiam......
lalala:)))
Pepsi, pepsi, pepsi musi być. Bis;
Jak nie ma pepsi wszystko się pieprzy, pepsi musi być.
Kawa, kawa, kawa musi być. Bis;
Jak nie ma kawy nie ma zabawy, kawa musi być.
Jadzia, Jadzia, Jadzia musi być. Bis;
Jak nie ma Jadzi to się nie wsadzi, Jadzia musi być.