A

A

A

Stara-Milosc.jpg

Powiada się, że stara miłość nie rdzewieje. Okazuje się, że stare pożądania także nie. Ba, ono sobie dojrzewa jak wino, żeby nagle strzelić – niczym szampan. I może strzał nie jest tak obfity jak za młodu, ale przynajmniej nie taki szybki, żeby nie rzecz – przedwczesny.

Oto historia opowiedziana nam przez naszego portalowego kolegę, który odsługiwał wojsko w Mińsku Mazowieckim w latach 80.
„Ja jestem ze Ściany Wschodniej, nie napiszę konkretnie skąd, bo moja zona wchodzi na ten portal i czyta tu głównie rubrykę „Sex & brom”, a sami zaraz zobaczycie, dlaczego nie chciałbym, aby przeczytała akurat tę rubrykę.
No więc dobra, służyłem w Mińsku i poznałem tam dziewczynę. Nie była to może Miss Mazowsza, ale miała w sobie coś, co sprawiało, że ile razy ją widziałem, tyle razy moje podbrzusze doznawało spazmów. Jakiś rys urody plus temperament plus urok. Zakochany byłem na umór, ale co zrobić, kiedy w domu czekała dziewczyna. Chodziliśmy jeszcze od podstawówki. Nasi rodzice i w ogóle wszyscy znajomi byli przekonani, że z tego będzie ślub, my z nią zresztą też.
No ale na razie była tamta fascynacja z Mińska. Randki, seks, tańce, alkohol, liściki... Nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzę po wyjściu do cywila. Czy nie zwariuję z tęsknoty. Ale nie, po powrocie dość szybko wskoczyłem w stare koleiny. Praca, rodzina, no i dziewczyna, która stała się wkrótce żoną. Dziecko, potem drugie... Dość szybko doszedłem do wniosku, że tamto z Mińska to nie była prawdziwa, trwała miłość. Bo nie była, z żoną, mimo okresowych burz, jest mi dobrze.
Jeżeli jednak tamto nie było miłością, to już pożądaniem ogromnym. Które przetrwało do dziś, bo.... Kto by wtedy, za komuny, pomyślał, że powstanie kiedyś coś takiego jak internet. Ta przecież do sąsiedniego miasta człowiek się nie dodzwaniał... Ja mam profil na naszej klasie. U was, na koledzyzwojska, też mam, ale tam też. Sorry... Pewnego dnia patrzę, a na mój profil weszła jakaś pani. Koło czterdziestki, taka dobrze utrzymana dama. Coś mi w jej twarzy pasowało, w tych oczach, uśmiechu. Imię, jak to imię... Bo to jednemu psu Burek? Natomiast nazwisko nic mi nie powiedziało. Ona mnie zaprosiła do swoich znajomych. Odrzuciłem, bo moja żona sprawdza mi wszystko: portfel, komórę, także profil na n-k. Ale ona niezrażona napisała do mnie list. To była tamta dziewczyna z Mińska!!!
Mieszka już w Warszawie, nazwisko ma od męża. Trójka dzieci. Oczywiście, że odpisałem. Natychmiast. Nie żeby się we mnie obudziła miłość. Ale jakaś taka nostalgia, no i to pożądanie... Zagrało mi w podbrzuszu, jakbym znów był młodym byczkiem. Ja czasami mam delegacje do Warszawy, umówiłem się z tamtą, okłamałem żonę i pojechałem.
Zobaczyłem kobietę starszą o 20 parę lat, nieco zmęczoną życiem, ze zmarszczkami i nadwagą, ale... ale poczułem takie samo podniecenie jak za młodu. Wzięliśmy hotel. Nieelegancją wobec tej damy byłoby byłoby wywlekanie tu szczegółów tamtej nocy. Powiem tylko tyle: wszystkie numery świata i dużo lepiej niż za młodu. Rany, ja zadziwiłem tej nocy sam siebie.

Skomentuj  

Hmmmmmm

Z jednej strony zastrzeżenie - "Ja jestem ze Ściany Wschodniej, nie napiszę konkretnie skąd, bo moja zona wchodzi na ten portal "
Z drugiej strony ujawnienie takich szczegółów, że tylko mało rozgarnięta kobita nie wyczułaby pisma nosem:
1 - "odsługiwał wojsko w Mińsku Mazowieckim w latach 80"
2 - "moja zona wchodzi na ten portal i czyta tu głównie rubrykę „Sex & brom”, a sami zaraz zobaczycie, dlaczego nie chciałbym, aby przeczytała akurat tę rubrykę."
3 - "w domu czekała dziewczyna. Chodziliśmy jeszcze od podstawówki"
4 - "dziewczyna, która stała się wkrótce żoną. Dziecko, potem drugie"

Jak znam kobiety, wejdzie ta żona na ten portal i szybko doda 2 + 2.
Na bank wyjdzie jej 4 :).
Pozdrawiam Cię żono tego "wiernego mężusia".
Po prostu skop mu dupę.
________________________________________________________
ZA WSZYSTKO SIĘ PŁACI, A ZA ŻYCIE NA KREDYT, NAJWIĘCEJ

Minsk Mazowiecki!? Ja tez

Minsk Mazowiecki!? Ja tez jestem ze wschodniej Polski tez bylem tam w wojsku i oczywiscie mam tam przyjaciolke:-))) I mimo tego ze wyszla za maz,urodzila coreczke nadal namawia mnie na spotkanie w Minsku. Juz taki urok Mazowsza :-)))

...

Co tu kmentowąc?Stary jesteś wielki...Szacun.I to jest ta nasza ułańska fantazja.Jak tu nie wierzyć w powiedzenie:"Stara miłość nie rdzewieje"

zdrada czy porządanie!!

Stary jak można swoje i żony zdrowie w cudzą dupę pchać,a jak pozwalał swojej żonie na nadmierne kont role to był po prostu PANTOFLARZ !!!

Ja bym raczej inaczej

Ja bym raczej inaczej skomentowała... Jak niewiele trzeba, albo może, jak głupim być trzeba, żeby zdradzić swoją żonę dla kogoś, kogo się nie widziało 20 lat i nic nie znaczy. Bez sensu. Jakby mój tak zrobił, to bym sie bardzo na nim zawiodła i już nie byłby mój.
Nie wiem, czego tu gratulować...

Nie chciałabym być

Nie chciałabym być oczywiście na miejscu tej żony, ale obydwoje przeżyli fajną przygodę. Artykuły są pisane pod męskim kątem myślenia, lecz zwróćcie uwagę, że kobietom też coś od życia się należy, zwłaszcza znudzonym i zmęczonym małżeństwem i dziećmi. Plus bohater art. nie ma łatwego życia z takim "szpiegiem Szoguna". Rada dla każdej żony ( oraz męża ) - kontroli (jeśli musicie) dokonujcie dyskretnie. Gdy osaczacie to każdy mysli o rozwodzie i dawnym "pożądaniu".

To jest kobiecy punkt

To jest kobiecy punkt widzenia. My mężczyźni podchodzimy do spraw dawnych miłości inaczej:))) Tak jak napisałem "stara miłość nie rdzewieje" ale ileż tych miłości jest??? Ja osobiście mam dwie - no, powiedzmy trzy? (A może pięć?) muszę policzyć. Rower, znaczki, birofilia, kobiety, dobre jedzenie, (frutti di mare) i pare innych aha i jeszcze żona:))) Ta wyliczanka to tak z przymróżeniem oka (bo jak inaczej odpowiadać na bzdurne zarzuty?) A nic tak nie denerwuje jak np. obwąchiwanie, szukanie obcego włosa czy śladów szminki na kołnierzu:))) Chryste Panie ależ te kobiety mają wyczulone zmysły:)))

...

Jesteś bezkompromisowa.Tylko weź pod uwagę jeden szczegół.Do tanga "trzeba dwojga"Jest takie stare powiedzenie:"Jak suka nie da, to pies nie weźmie".Przepraszam za porównanie.Skąd wiesz że mu gratulowałem?:)))WESOŁEGO ALLELUJA!!!

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej