A

A

A

Sex i brom

Od czasu, gdy do polskiej armii zaczęły się zaciągać żołnierki, pojawiło się  hipotetyczne zagrożenie molestowaniem seksualnym. Co prawda, nie usłyszeliśmy jeszcze o jakiejś spektakularnej aferze, ale nie znaczy to, że w szwejach nagle wygasły hormony.

Rozmowa z Krystyną, słuchaczką jednej z podoficerskich szkół wojskowych „gdzieś w Polsce”.
- Ta rozmowa jest trochę nieregulaminowa...
- Bo poza wiedzą dowódcy i oficera prasowego. Dlatego proszę zachować w tajemnicy mój stopień, nazwisko i jednostkę. Rzecz w tym, że oni nie przepuściliby niektórych sformułowań i tematów, które przedstawiliście mi na piśmie. 
- Na przykład, czy pani czuje na sobie lubieżne spojrzenia żołnierzy?
- Na przykład. Owszem, czuję je, bo każda kobieta to czuje, gdy ktoś robi jej minetę wzrokiem. A czasem taką minetę robi mi cały pluton. Albo kompania, jeśli zdarzy mi się przejść przed jej frontem.
- I co pani wtedy czuje?
- To jest taki konglomerat uczuć: babska duma z tego, że stado samców się na mnie gapi i ślini, a jednocześnie zażenowanie i wstyd, i dodatkowo chęć dania odporu, chęć walki z tymi napaleńcami. Mój wzrok robi się wtedy hardy, unoszę czoło... Sex i brom nr 62
- A jak któryś wysunie w pani stronę język i zrobi nim młynka, to co, zgłasza pani oficerowi wychowawczemu, że jest molestowana?
- Nie, na litość boską! Czy ja wyglądam na jakąś zidiociałą feminazistkę? Przecież idąc do wojska, miałam świadomość, że będę obcować z grupą młodych, zdrowych, wyposzczonych i naładowanych testosteronem facetów. Spodziewałam się nawet większego ataku na siebie, mocniejszego podrywu, trochę się tego bałam. A co do tego, który kręcił jęzorem, to... to jest bardzo ładny chłopak. A że psychiczny szczeniak? Trudno. Za to dobry żołnierz z niego wyrośnie.
- A gdyby był starym brzydkim, grubym sierżantem?
- Och, nie gdybajmy, bo wpadniemy w paranoję. Chcieliście wiedzieć, czy w wojsku kobiety są molestowane przez żołnierzy, to odpowiadam: nie. Nie ma.
- A ten młynek językiem?
- Na litość boską, to tak jakby iść do zoo, zobaczyć lwa i krzyczeć potem, że Polska to ojczyzna lwów. Nie róbmy z precedensu normy! Nie ma molestowania.
- Ale z czego to wynika? Ze strachu żołnierzy przed karą?
- Pewnie w jakimś stopniu tak, bo wojsko przykłada do tego dużą wagę, zwłaszcza teraz, gdy zaczynają u nas obowiązywać standardy zachodnie. Ale myślę też, że to wynika z ogólnej szarmancji naszych chłopaków.
- Nadal w wojsku są ułani?
- A tak, tak... To dobre słowo. Ale jest jeszcze coś, czego chłopcy się boją. To nasza, babska, złość i umiejętność bronienia się. Moja kumpela z plutonu, gdy usłyszała pod swoim adresem zbyt śmiałą propozycję, po prostu rąbnęła jej autora lewym prostym z szczękę. A że trenuje karate, zabolało go i chłopak omija ją  teraz szerokim łukiem.
- Żołnierze często rozmawiają o seksie. Takie koszarowe gadki. Czy was, kobiet, to nie razi?
- Oni sobie świntuszą przed snem, w salach żołnierskich, a my tam w nocy wstępu nie mamy. A zresztą, gdyby ktoś zakradł się do naszych, babskich sal, to też by usłyszał masę pikantnych historyjek. Przecież my też jesteśmy z krwi, kości i paru innych płynów fizjologicznych.
- Czytała pani kiedyś nasz cykl „Sex & brom”?
- Nie. A co to jest brom? Bo co to jest seks, wiem doskonale (śmiech).
- Brom sypano w PRL żołnierzom do kawy, żeby obniżyć ich popęd seksualny.
- Obiecuję, poczytam sobie was przy najbliższej okazji.
- To niech pani poleci tę rubrykę koleżankom, będzie o czym pogadać wieczorem.
- Obiecuję.
- A pani ma chłopaka?
- Mam, ale to moja prywatna sprawa.
- Żołnierz?
- Nie wyobrażam sobie związania się z cywilem.
- Dlaczego?
- Bo oni nawet bez..., no bez tego, co pan przed chwilą mówił...
- Bez bromu?
- O! No więc oni nawet bez bromu są tacy jacyś bezjajeczni. A żółnierz to żołnierz.
- Dziękujemy za rozmowę.

Kobieta winna być jak herbata – słodka, mocna i gorąca.

Kobieta - to piekło, czy słodki piernik w miodzie,
to uśmiech poranka, samochód - dobra marka,
jajecznica na śniadanie, czy czyste co dzień ubranie?
A może zmora zielona, przy której każdy kona,
czy trucizna w galaretce, niech spróbuje kto zechce.

Kobieta winna być jak herbata – słodka, mocna i gorąca.

Nie bez potrzeby kobiety ida

Nie bez potrzeby kobiety ida do wojska, przewaznie maja jakis w tym cel.
U mnie tez byla pani porucznik, w cywilkach niezla dzaga, ale jak zalozyla mundur to taka suka z niej byla, nie ze seksowna, tylko szmacila zolnierzy tych co sie na nia patrzeli lub mieli jakies odzywki. Takze mysle ze ida do wojska zeby sie dowartosciowac, albo poczuc wladze nad mezczyzna swoim stopniem. Nie mowie ze kobiety sa zlymi zolnierzami, ale nie powinno byc takich sytuacji ktore opisalem

a,propos

Ostatnio słyszałem takie powiedzenie między małolatami.Tacy co to oczami rozbierają i gwałcą "OCZOJEB"
-Popatrz Aśka, oczojeby idą!!!
Ostatnie zdanie wywiadu jest prowokujące: "O! No więc oni nawet bez bromu są tacy jacyś bezjajeczni" Kobieto z jakimi Ty cywilami obcowałaś?

He,he,he... z takimi, jakich

He,he,he... z takimi, jakich PRL "leczył" wtedy w wojsku... Wyszli do cywila - i takie było stężenie bromu w organizmie, że do dziś pozostały skutki uboczne... =:-))))

heeee

Ja na jednostce tez miałem panią porucznik wrryyyy

i jak ciepło było to zamiast przychodzić do pracy w regulaminowym stroju to dreptała po jednostce w cywilach uhhh nie jeden z nia spedził soczyste chwile (niestety tylko w fantazji)

a i jeszcze było pytanie czy pani chłopak to cywil , ja sobie nie wyobrazam zeby mogło byc inaczej

a) cywil co w wojsku nie był to no jak by to "obiad bez miesa to zupa , facet bez wojska to d..."

b) rezerwista : zazdroscił by kobiecie ze w wojsku jest a on w biurze czy cos

nie ma nad zwiadowce dzielniejszego człeka

hi

Dawno sie tak nieusmialem z Waszych tekstow ,jak dzisiaj aleee!!!!! Panowie i Panie .....
Kazdy z Was ma troche racji..choc czasem dziwne byly te odpowiedzi tej Pani ...jakby chciala cos przed nami facetami ukryc?co nie??Pozdrawiam....tylko cooo???

Bo widzisz Dominik.Za babą

Bo widzisz Dominik.Za babą nie nadążysz.Taka ich uroda pokrętna. Chciałaby a boi się...

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej