A

A

A

Sex i brom

Pamiętacie szał lat 70. - dwie ebonitowe kulki złączone sznurkiem? Tiki-tiki. Umiejętne poruszanie sznurkiem powodowało rytmiczne zderzanie się kulek. Polskie ulice stukotały, jakby wróciły na nie dorożki konne. Ale tiki-tiki miało też erotyczne zastosowanie.

Opowiada były żołnierz batalionu remontowego:
Mieliśmy na kompanii jednego takiego zdolniachę, na którego woła się „złota rączka”. On robił na warsztacie. Umiał obsługiwać szlifierkę, frezarkę, wszystko umiał... Zauważyliśmy, że bardzo często, już jako stare wojsko, łazi po jednostce w spodniach od dresu. Wszyscy w moro, a on w dresie. Opowiadał, że przepisał mu to lekarz, ale przecież lekarz mógł co najwyżej przepisać trampki, ale żeby dresy?
Potem okazało się, że dres dawał mu swobodę w spodniach, dzięki dresowi miał luz. Nie, nie... to nie jest tak, jak myślicie, że miał giganta i potrzebował dla niego miejsca. Wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie...
Najpierw zastanowił nas dziwny odgłos, jaki wydawał z siebie ten żołnierz, gdy szedł. Coś jakby mu się obijało w kieszeniach, jakby klekotało dziwnie, klaskało. Co to było? Coś w rodzaju titki tiki, które tamten zakładał sobie na... żołądź penisa.
Ale o tym dowiedzieliśmy się od kaprala Michutka, który kiedyś tego „złotego rączkę” podglądnął na warsztacie. Wyobraźcie sobie, jak musiał się czuć kapralina, gdy zobaczył, jak tamten zdejmuje gacie i zawiesza sobie na prąciu dwie kule połączone sznurkiem. Kapral myślał, że to jakieś zboczenie, którego nie zna. Wyskoczył i z psykiem do tamtego: ty pedziu jebany, takie tam...
A tamten mu mówi tak: - Nie jestem pedałem, a to nie służy do zaspokajania popędu, lecz do wydłużenia prącia. To metoda starożytnych Asyryjczyków. Wiesza się dwie ciężkie stalowe lub kamienne kule na żołądziu i w ten sposób wydłuża prącia. Ale trzeba tak chodzić kilka godzin dziennie przez trzy miesiące.
Te kule żołnierz wytoczył sobie na warsztatach sam. To nie było klasyczne titki tiki, bo było za ciężkie, a sznurki były krótsze. Ale zupełnie tak wyglądało. Skąd wiem? Bo kapral wygadał wszystko, choć tamten dał mu na litra wódy, żeby cicho siedział. Nie dość, że wygadał, to jeszcze zdjął mu te spodnie z dresu przy nas. Tamten nie miał gatek. I wtedy zobaczyliśmy: tiki tiki na penisie. Ubaw był pod niebo, choć tamtemu do śmiechu nie było. Bo od razu poznano i wyśmiano dwie jego tajemnice: małego ptaka i to urządzenie do jego powiększenia. Ale wojo bywa okrutne, co zrobisz?

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej