A

A

A

" STRZELANIE ".....

Strzelanie Nr 1 - sto metrów do tarczy. Postawa Leżąca,trzy strzały próbne, pięc strzałów na Ocenę. Ogniem pojedynczym........................................................... Strzelanie Nr 2 - sto metrów, sto pięcdziesiąt metrów do tarcz.Postawa stojąca, klęcząca, leżąca. Dziewięc sztuk amunicji. Ogień ciągły - krótkie serie, pojedynczy................ W nocy naboje świetlne.....................................................Strzelanie pojedynczo-bojowe Nr 1-na czas 21 sztuk amunicji granat RG-42 zwany puszką. Ogień ciągły-krótkie serie..................

dodatek do poligonów

strzelanie z km PK na 300 m. Jeździł sobie po szynach taki człowieczek (makieta) udający łącznika n-pla. I trzeba go było trafić, żeby tarcza padła. Nie chwalę się (ale jednocześnie chwalę), nie nadążała makieta wstawać. Krótkie serie po 5-6 strzałów i cwaniak padał.

dalej poligon męczę

pluton na poligonie (byłem dalej dowódcą plutonu) - strzelanie plutonem w natarciu - rzut m.in. granatem zaczepnym (jaki symbol?) strzelanie do do tarcz, czyli n-pla, a stał sobie w terenie czołg (makieta), no i trzeba było w toto trafić z rgppanca - celowniczy jak zwykle nie mógł trafić - miał 3 pociski - wku..... się i strzeliłem z kałacha do tarczy (makiety) - cholera padła, pluton wykonał strzelanie.

zegarek

kiedyś kapral (mój dowódca drużyny) założył się ze mną, że nie trafię w pudełko od zapałek z odległości 50 m z kbks-u. Dla dodania powagi sytuacji włożył swój zegarek do pudełka. Miałem oddać 3 strzały. Po drugim strzale nie miał już zegarka. Co na to dzisiejsi prawie "żołnierze", gdzie fantazja?

Podobało mnie się

Gratuluję fantazji i przede wszystkim celnego oka i pewnej ręki .Pozdrawiam

dzięki

dzięki Dariusz za gratulacje - faktycznie miałem tzw. "oko" i fantazję, ale to oko było słynne nie tylko w Kłodzku, gdzie służyłem, ale również w innych miejscowościach. Poczytaj moje wspomnienia z poligonów (całych nie mogę opublikować - bo by można się zaśmiać na "śmierć).
Pozdrawiam.

dziesiątki

a jeśli ktoś mi uwierzy, to stwierdzam, że na treningu strzeleckim przygotowującym do Mistrzostw Strzeleckich WOP, z postawy stojąc, z wolnej ręki z kbk AK, miałem 10 dziesiątek na 10 strzałów - 100 m.
Potwierdzi to Staszek Kryus z Kłodzka.

strzelanie

a tak nawiasem - swego czasu byłem wice-mistrzem WOP w strzelaniu z kbkAK, mam paterę jako dowód. Na 10 strzałów miałem 99 punktów (9 dziesiątek i jedną 9) - no kto jest lepszy teraz? Strzelanie z wolnej ręki leżąc - jeśli ktoś się na tym zna. 100 m.

i też poligon

będąc dowódcą, plutonu z plutonem na poligonie, miałem strzelanie do śmigłowca. Koledzy (dowódcy plutonów) określili mi czas na powrót do obozowiska (grzały się flachy), a śmigłowiec (makietę) trzeba było zestrzelić. Zanim doszliśmy do miejsca strzelania, stwierdziłem, że trzeba już wracać, żeby zdążyć na "przyjęcie". Więc strzał był tylko jeden - oddany przeze mnie - w linkę mocującą makietę z odległości 100 m. To był koniec strzelania, bo "śmigłowiec" spadł na ziemię. No cóż, "szweje" sobie wtedy nie postrzelali, a ja udowodniłem, że jestem snajperem.

też poligon

kompania na jednym z poligonów miała strzelanie do spadochroniarzy (byłem dowódcą plutonu). Wyznaczyliśmy sektory i kierunki ognia, nastawy celowników, przyleciał samolot, wyrzucił worki z piaskiem na spadochronach i poleciał. Jako dowódcy staliśmy z tyłu, żeby korygować ogień. Padła komenda "ognia", no i zaczęło się ....Wszystko grało, dopóki wiatr nie zaczął znosić tzw. spadochroniarzy na nasze tyły. Nikt z dowódców plutonów nie mógł już zapanować. Taki zapał wstąpił w "szwejów", że normalnie odwracali się i strzelali zawzięcie do celów coraz bardziej obniżających swój lot. Jedyne wyjście to "gleba". Oj, poleżałem sobie wtedy na ziemi, dopóki nie skończyła się amunicja (każdy miał po 30 szt., a km-y PK pełne taśmy). Ale strzelanie na 5.

strzelanie na poligonie

na jednym z poligonów, strzelanie pojedynczo-bojowe, chcieliśmy uzyskać dobre wyniki, żeby przełożony był zadowolony, a parę groszy wpadło po poligonie do kieszeni (byłem dowódcą plutonu). Wpadliśmy na pomysł, żeby tarczowemu, który kierował podnoszeniem tarcz na osi i pisał wyniki dać "flachę". I tak zrobiliśmy. Ale już po 2 "setkach" chłopak wyraźnie był "naprany". Widzieliśmy, że zanim któryś z żołnierzy strzelił - tarcza opadała...Ale strzelanie na 5, dowódca kompanii szczęśliwy, komendant zgrupowania przyznał po parę groszy, tarczowy sobie wypił, żołnierze chwalili się wynikami. I jak tu nie wspominać tak miłych czasów?

Strzelanie

I to było coś,co mnie chyba najbardziej kręciło w armii!Ale jak na złość moja kompania(Eskadra Techniczna)z tego co pamiętam strzelań miała niezbyt dużo:/...A Kałasz,to chyba najlepszy karabin na świecie-i popieram,że postrzelało by się,postrzelało8)

Kałasz

Oj, dałoby się ognia z kałasza. A miałem celną broń. A może celne oko :-). A kałasz był z drewnianą kolbą. Po zmianie JW dostałem giwerę z kolbą składaną. I skończyły się dobre noty na strzelnicy.

Przygoda Celnośc...

Na szkółce byłem pomocnikiem Erkaemisty. Ostre strzelanie z Kałacha na poligonie Czerwony Bór. Zima lekka odwilż i kałuże, Erkaemista miał RKM a wykonywał strzelanie z mego Kałacha. Dca. drużyny przestawił Szczerbinkę i Muszkę pod oko erkaemisty. Miałem strzelanie i z innym dcą. drużyny i nie wykonałem strzelania czołganiem pokonywałem odległośc do tarcz i z powrotem aż cal byłem mokry dopiero raczył powiadomic ze trzeba przeszczelic bron bo była przestawiana. Po strzelaniu rozpalili ognisko do wysuszenia mego munduru. Ominął mnie marszobieg na 5 km......

Czerwony Bór

Czerwony Bór znam tylko z miejsca załadunku na eszelon. Mieliśmy długie ćwiczenia w lesie pod Orzyszem w styczniu 1972 w zimę stulecia przy -30 *C. Spanie oczywiście w namiotach. Stamtąd na kołach do Czerwonego Boru na PKP. Zamarzające w czasie jazdy szyby Gaz'a - kto przypuszczał wtedy, że kiedyś w ciężarówkach będzie nawiew gorącego powietrza na szyby? W sklepie GS-u kupowaliśmy sól i nacierali nią szyby - koszmar nie jazda. Ale trochę odleciałem od tematu. Pozdrawiam ~piechu.

Czerwony Bór....

Wiosna 76r. Powołanie Rezerwy na Ćwiczenia z Wyjazdem na Poligon. Kierowcy z Warszawy, Taxi, MPK. Zbiórka na placu Alarmowym, Rozdanie ekwipunku Wojskowego, Cywilne Ubranie zapakowane w worki Foliowe z Wieszakiem. Wyjazd PKP. Towarowym-Bydlęcym Kierunek Czerwony Bór. Po poligonie dwu tygodniowym z ostrym Szkoleniem Powrót do Cywila w pogniecionym Odzieniu. Wspomnienia z woja.....

Czerwony Bór

Też byłem Piechu w Czerwonym Borze, ale tylko na unitarce. Później nas przenieśli do Warszawy. Byłem w wojsku pisarzem. Ale jak każdy pisarz, musiałem zapierdzielać na strzelanie żeby spisać wyniki. Na końcu strzelania oczywiście waliła kadra i ja. Kadra całymi magazynkami a ja 5-cioma (mówię o kałachu). Po paru miesiącach dowódca pozwolił mi załadować magazynek do oporu i strzelać. A nie chwaląc się oko miałem dobre. Zamiast do tarczy, strzelałem do nóżek tarczy. Nie skończyły mi się pestki w magazynku a tarcza już leżała. Oczywiście co później się działo, każdy może się domyśleć. Na dzień dobry zapierdzielałem z saperką i w masce wkopać tarczę. To jeszcze nic. Na kompanii dowódca dopiero mnie docenił. Miałem przesrane jak w ruskim czołgu. Ale byłem dumny z tego, co zrobiłem.

Prawe czy lewe oko

Ja ze szczelaniem kłopotów niemiałem ale kumpel całe wojo miał przesrane , problem polegał na tym że niepotrafił przymruzyć jednego oka , albo oba albo zadne, kombinował na rózne sposoby zaklejał oko plastrem i inne cuda w kazdym razie wynik był z góry wiadomy maska op1 i czołgiem.

Przed wojskiem strzelałem

Przed wojskiem strzelałem sportowo-wyczynowo, wiec lewego oka nie zamykałem, trener mówił, że każde napięcie mięśnia szkodzi strzelcowi :) Podczas pierwszego, przed przysięgą, strzelania z AK-74 sierżant obiecał mi to oko wyłupać, ale miałem 47 z 50, więc nikogo już nie obchodziła maniera celowania. Ponieważ z kompanii szkoleniowej byłem najlepszy (zdobywca 2 miejsca miał 13 z 50) - przez pół roku na poligonie strzelałem pierwszy i dalej stawiałem kolegom plusy-minusy w tabeli wyników.

Przed wojskiem strzelałem

Przed wojskiem strzelałem sportowo-wyczynowo, wiec lewego oka nie zamykałem, trener mówił, że każde napięcie mięśnia szkodzi strzelcowi :) Podczas pierwszego, przed przysięgą, strzelania z AK-74 sierżant obiecał mi to oko wyłupać, ale miałem 47 z 50, więc nikogo już nie obchodziła maniera celowania. Ponieważ z kompanii szkoleniowej byłem najlepszy (zdobywca 2 miejsca miał 13 z 50) - przez pół roku na poligonie strzelałem pierwszy i dalej stawiałem kolegom plusy-minusy w tabeli wyników.

~~ Strzelanie pojedyńczo bojowe Nr 1. ~~

W tym strzelaniu jest Rzut Granatem RG-42 z mierzonym Czasem. Też Czerwony Bór Strzelanie z Młodym Rocznikiem. Młodzi podczas rzutu padali na glebę nie mieścili się w czasie. Porucznik wykonał pokaz prawidłowego strzelania następnie pokaz z tłumaczeniem i sposób zachowania się po rzucie granatem aby nie padać na glebę jedynie zrobić skłon do wysokości pasa i zasłonić ręką. Podczas pokazu z tłumaczeniem został poraniony w pachwinę odłamkiem Granatu. Karetką został odwieziony do szpitala w Zambrowie wraz 10 żołnierzami HDK bo była potrzeba oddania Krwi do uratowania Porucznika. Prawdziwa opowieść tylko Dramatyczna

Powtórka z wojska

Mój syn w wojsku nie był (wada oka), ale do broni ma pociąg.
Kiedyś nawet oglądał się za Bronią :-)
Parę dni temu kupił w przypływie fantazji - wiatrówkę.
I to nie pistolet jaki widać na stronie głównej tego portalu
tylko wiatrówkę z prawdziwego zdarzenia - z długą lufą.
I nie za taką cenę jak Crosman 795 z tej reklamy.
Jakiś chiński wynalazek z plastikową kolbą, ale za to na komorze nabojowej
(cha cha komora nabojowa, chyba pęknę ze śmiechu)
jest pięknie wytłoczony napis: DESIGNE GERMANY.
Syn zaraz pierwszego dnia strzelił z jakichś 5 m
do drewnianej palety typu EURO.
Trafił chyba w sęk, bo śrut odbił się i trafił go w czoło.
Minę miał taką jakby ktoś narąbał mu w kieszeń ;-)
Po tym rykoszecie cel został przesunięty na większą odległość.
Zrobiliśmy ostre strzelanie w ogrodzie do puszek po piwie
wypitym dnia poprzedniego.
Trafić z 15 m do takiego celu napełnionego piaskiem
to nie tak hop hop. Albo już oko nie to co kiedyś,
albo ta chińszczyzna żyje własnym życiem.
Jednak co kałasz to kałasz.

Waldek pewnie ta celność

Waldek pewnie ta celność wynikała z tego picia z poprzedniego dnia bo jakieś procenty pozostały w organiźmie no i na kacu zawsze ręce się trzęsą hehehe

Chłe chłe chłe

Czułem, że ktoś mi wytknie te puszki,
ale liczyłem na to, że jednak ta informacja
prześlizgnie się niezauważona.
Ale cóż, zwiadowca jak widać w Tobie nie śpi :-)
chociaż byłeś w formacji nie zachowującej się tak cicho.
Pozdrawiam ~Mrówka serdecznie.
A chustę masz wypas !!

Dzieki :) mam lepsze foty

Dzieki :) mam lepsze foty tej chusty prosiłem o zmiane w muzeum ale widze admini sobie to olali :(

A kto pamięta lub przeżył

A kto pamięta lub przeżył strzelanie nr 3? niech napisze
Co do picia przed swieta racja, pamietam jak w cywilu w internacie kumpel miał urodziny wiec balanga rano pobudka zapomnieli o zawodach "sprawni jak żołnierze" wiec łapanka. No i cóz w-ce mistrzowie słąska druzynowo i ja indywidualnie. W armi podobnie

pytanie

w wojsku zawsze bała "łapanka", a Ty z którego rocznika?

nr 3

jeśli numerowane jako 3 to chyba z trzech postaw - leżąc, stojąc, klęcząc - z wolnej ręki. zawsze trafiałem, bo to do tarcz opadających.
Pozdrawiam batkę Machno i Władimira Putina.

Strzelanie Nr. 3. Nie

Strzelanie Nr. 3. Nie pamiętam . Mógł byś przypomnieć. Wiele było strzelań a te co najbardziej i najczęściej Wykonywane zapamiętałem. Ktoś jak pamięta to niech opisze i podzieli się swą wiedzą i znajomością. Pamiętam strzelanie z samochodu podczas jazdy Star z paką i plandeką z otworami strzeleckimi. Podczas wykonywania strzelania w szoferce oprócz Kierowcy był d-ca plutonu oficer, samochód podczas jazdy wjechał na górkę i podskoczył, kula trafiła w dach samochodu to w biegu wyskoczył Kierowca i Oficer. Owszem było dochodzenie bez winy jedynie wypadek w sztuce. Wszystko szczęśliwie się zakończyło...

Opowiedz nam swoją:
śmieszną,
odjechaną,
niebezpieczną...
czytaj więcej

Nasza trybuna honorowa
Kto ważny odbiera nasze defilady
czytaj więcej

I Ty możesz awansować, dostać order lub pochwałę przed frontem oddziału
czytaj więcej

Na chustę
Na "godzinę piątą"
Na przystojniaka WP
Konkurs kibica
czytaj więcej