A
A
A
zaczęło się ..... o wojsku
zaczęło się o wojsku, skończyło na wyzywaniu. A niech to .... . Powiedzcie coś mądrego o swojej drużynie, plutonie, kompanii - dowódcach drużyn, czy nawet pułkownikach - to tez byli mądrzy ludzie - kapral dawał w dupę, pułkownik kapralowi (sik!) wszystkim i szeregowcom i majorom. A Wy ludziki wyzywacie się. Wstyd! Nazywacie się tymi od prezerwatyw. Jestem kapitanem w rezerwie - szanowałem swoich kaprali, szeregowców - przełożonych też. Oni mnie czegoś uczyli i nauczyli - ja starałem się przekazać to podwładnym. Nigdy nie zrobiłem nikomu coś złego, ale jak było trzeba, to .... . Wojsko to nie było przedszkole - to była nauka życia. A teraz taki 24-latek nie potrafi przyszyć guzika do rozporka. Do tego doszliśmy. Maminsynki będą wspominać teraz przedszkole i 1-2 klasę Szkoły Podstawowej. Śmiech. Szanuję do tej pory tych żołnierzy, którzy służyli trochę dawniej - tzn. w butach podkutych- tamci mieli przesrane, A teraz? A przypomnijcie sobie biura przepustek i tzw. guzikówki, lustereczka i chusteczki. Który z dzisiejszych szwejów to ma? A kanty na spodniach? Teraz nawet łażą z cywilnymi plecakami. Przepraszam, ale jeszcze jedno - dawniej słowo "żołnierz" coś znaczyło - teraz to tylko "szwej". Pozdrawiam.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Zaciągnij sie (logowanie)
*Przypomnij hasło |
Pomoc
Nie zaciągnąłeś się jeszcze? załóż sobie konto.
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej
By oglądać tą stronę potrzebujesz dodatku Flash Player w wersji 8 lub wyższej






NIE TE CZASY???
Zawsze jestem za tym aby na tym portalu było więcej wojska, tzn. o wojsku. Tylko że ta cholerna polityka wszędzie się wpieprzy. Może zauważyłeś że kilka moich wpisów było o dowódcach którzy byli moimi "Tatą i mamą" przez dwa lata z hakiem. Piszesz że 24-latek nie umie sobie przyszyć guzika do rozporka, powiem więcej, Nie potrafi zasznurować buta na kokardkę (bo przecież są rzepy) Małe i z pozoru błache sprawy powodują że "szweje" nie czują obowiązku, tak, zwykłego obowiązku.Pamiętam zwykłe wyjścia na przepustki (obecnie stałki) wejście na BP z duszą na ramieniu czy mam wszystko (tak jak piszesz) tzw. guzikówki, lusterko, chusteczka że nie wspomnę o butach wyczyszczonych na glanc czy spodniach wyprasowanych w kancik. Dzisiejsi żołnierze (przepraszam szweje) powiedzą "nie te czasy" Może i niete czasy ale rzeczywiście: "dawniej słowo ŻOŁNIERZ coś znaczyło-teraz to tylko SZWEJ.
No masz trochę rację karat...
powinno być ciut więcej o wojsku,ale taki to już psia mać urok tego portalu,że jest trochę tak jak w sklepie "kolonialnym" :) proszek,mydło i powidło :) Ale to juz chyba wina samych szweji,że każdy prawie temat "zjeżdża" na politykę na której wszyscy się znają,ba są wręcz ekspertami w tej dziedzinie :)Widzę w woju byłeś mniej więcej w tym czasie co ja,tylko napewno znacznie dłużej.Ja najpierw dostawałem w dupę w "czerwonych koszarach" w Oleśnicy a pózniej Żary,ale w porównaniu z Oleśnicą to w Żarach miałem jak w żłobku :) W latach 60 mimo,że w woju było "ostro"ale masz racje,każdy miał swoja godność.Ja do końca życia nie zapomnę d-cy komp. w Żarach,chłop ostry ale sprawiedliwy,jak ojciec.Te czasy jednak mineły,teraz słyszę "fala" cyrk, to tak sobie myślę czy to jeszcze jest wojsko ? Pozdrawiam i dużo zdrówka :)